Oficer Bundeswehry zawieszony. Jest podejrzany o planowanie zamachu na polityków

Świat
Oficer Bundeswehry zawieszony. Jest podejrzany o planowanie zamachu na polityków
Bundeswehr/Facebook.com
Zdjęcie ilustracyjne

Dowództwo Bundeswehry zawiesiło w obowiązkach służbowych porucznika Ralfa G. podejrzanego o kontakty z grupą z koszar w Illkirch pod Strasburgiem, której prokuratura federalna zarzuca przygotowywanie zamachu na niemieckich polityków - podał "Der Spiegel".

Kierownictwo armii zakazało oficerowi noszenia munduru, a sprawa została przekazana prokuraturze - czytamy w najnowszym wydaniu tygodnika.

 

Ralf G. służył ostatnio w jednostce stacjonującej w Augustdorf w Nadrenii Północnej-Westfalii. Jak pisze "Der Spiegel", porucznik informował kolegów z wojska o istnieniu w Illkirch grupy "gotowych do walki oficerów, którzy gromadzą broń i amunicję, a w przypadku wybuchu wojny domowej staną po właściwej stronie".

 

Podejrzani o przygotowanie zamachu na polityków

 

Rozmówcy Ralfa G. przytaczają jego wypowiedzi: "Koenigsberg (Królewiec, Kaliningrad) był, jest i pozostanie niemiecki" i "szkoda, że uchodźcy docierający do granicy nie mają broni, bo można by do nich strzelać".

 

Ralf G. jest kolejną osobą zamieszaną w skandal, który stawia niemiecką armię w bardzo niekorzystnym świetle. W areszcie przebywają obecnie trzy osoby: porucznik Franco A., jego kolega z wojska Maximilian T. i student Mathias F.

 

Prokuratura podejrzewa ich o przygotowywanie zamachu na życie "wysoko postawionych polityków i inne osoby życia publicznego" w Niemczech, odpowiedzialnych - zdaniem spiskowców - za błędną politykę niemieckiego rządu wobec uchodźców. Odpowiedzialnością za zamach zamierzali obarczyć islamskich imigrantów.

 

Skrajnie prawicowe poglądy, poniżanie żołnierzy

 

Jak pisze "Der Spiegel", powołując się na zeznania świadków, w koszarach w Illkirchen skrajnie prawicowe poglądy wśród podoficerów były na porządku dziennym. Żołnierze, których rodzice pochodzili z Europy Wschodniej, byli poniżani - zeznał jeden ze świadków.

 

Minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen powiedziała, że w Bundeswehrze mogła działać cała przestępcza struktura. Zarzuciła dowódcom błędy w kierowaniu armią i "postawę korporacyjną" utrudniającą wyjaśnianie przypadków nagannego zachowania.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze