Mężczyznę oskarżono też o wielokrotne wykorzystywane seksualne żony, a także o nielegalne posiadanie broni gazowej i amunicji - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański.

 

Impulsem do wszczęcia postępowania były informacje Interpolu, że niektóre adresy IP, wykorzystywane do przesyłania nielegalnej pornografii, zlokalizowane są w Warszawie. Weryfikacja przesłanych danych pozwoliła na ustalenie mieszkania użytkownika internetu Jarosława G.

 

W jego mieszkaniu znaleziono wiele płyt CD oraz dysków twardych i pamięci typu flash, także broń gazową i amunicję, na posiadanie których nie miał zezwolenia.

 

Biegli pierwszy raz spotkali się z takim przypadkiem


Analiza nośników ujawniła materiały pornograficzne o wyjątkowo wynaturzonym charakterze. - Nagrania zwierały sceny z udziałem dzieci, a także niezwykle brutalne akty przemocy podczas sadystycznych praktyk seksualnych (okaleczanie, zabójstwa), jak również z wykorzystaniem zwierząt - podała prokuratura.

 

Według niej, zespół powołanych biegłych, złożony z psychiatry, psychologa i seksuologa pierwszy raz spotkał się z takim przypadkiem.

 

Akty seksualne w zamian za alkohol


U G. znaleziono też nagrania pornograficzne z udziałem jego zmarłej kilka lat wcześniej żony, która miła problemy psychiczne i była uzależniona od alkoholu. Z nagrań wynika, że oskarżony wykorzystywał bezradność pokrzywdzonej i nakłaniał ją, w zamian za alkohol, do poddawania się aktom seksualnym.

 

W chwili wszczęcia postępowania pokrzywdzona już nie żyła, co wykluczyło jej przesłuchanie. Niemniej analiza nagrań z jej udziałem, dokumentacja medyczna z wcześniejszego leczenia oraz opinie biegłych pozwoliły na jednoznaczne przyjęcie, że oskarżony wymuszał na swojej żonie poddanie się praktykom seksualnym - podkreśla prokuratura.

 

G. nie przyznał się do zarzuconych mu przestępstw natury seksualnej, przyznał się zaś do nielegalnego posiadania broni i amunicji.

 

PAP