Prezes MJN Jan Mencwel odniósł się na konferencji prasowej przed stołecznym ratuszem do zatrzymania ośmiu osób - m.in. adwokatów i rzeczoznawców - w sprawie tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy.

 

- To są bohaterowie naszych publikacji - mapy reprywatyzacji, której opublikowaliśmy dwie edycje. Pokazywaliśmy ich interesy w Warszawie i związki z urzędnikami ratusza. Kiedy pierwszy raz publikowaliśmy tę mapę mówiono o nas, że jesteśmy oszołomami, przesadzamy, że na pewno to nie może tak wyglądać. Chyba dzisiaj już nikt nie zaprzeczy, że z reprywatyzacją w Warszawie nie było wszystko w porządku, że to nie była normalna reprywatyzacja, jak jeszcze rok temu uparcie twierdziła pani prezydent (Warszawy) - powiedział Mencwel.

 

"Te zatrzymania to dopiero początek"

 

- Te zatrzymania, które wczoraj były to jest dopiero początek. Będziemy dalej działać i zmuszać zarówno władze miasta jak i władze krajowe do działań ws. reprywatyzacji. Na kilku zatrzymaniach nawet bardzo poważnych osób ten skandal się nie skończy - ocenił prezes MJN.

 

W sprawie tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zatrzymano osiem osób - m.in. adwokatów i rzeczoznawców - poinformowała w czwartek Prokuratura Krajowa. Z ustaleń śledztwa wynika, że wyrządzili oni Skarbowi Państwa i spadkobiercom szkodę na ponad 46 mln zł.

 

Według PK chodzi m.in. o działki przy Pałacu Kultury i Nauki. Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA powiedział w czwartek, że zatrzymania dokonali funkcjonariusze Biura w Warszawie; wszyscy zatrzymani trafią do wrocławskiej prokuratury regionalnej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie i nadzoruje działania CBA.

 

Działacze MJN zwrócili także uwagę, że stowarzyszenie zaczęło społeczny audyt reprywatyzacji, który jest - jak mówili - odpowiedzią na brak audytu ze strony miasta. MJN domaga się od stołecznego ratusza ujawnienia wszystkich decyzji zwrotowych w latach 2003-2016.

 

Chcą stworzyć "trzecią mapę reprywatyzacji"

 

Karolina Rybska z MJN podkreśliła, że miesiąc temu złożono w tej sprawie ok. 2 tys. wniosków w ramach trybu dostępu do informacji publicznej. - Otrzymaliśmy pierwsze odpowiedzi od miasta. Z odpowiedzi wynika, że miasto zgadza się z tym, że jako stowarzyszenie jesteśmy uprawnieni do domagania się tych decyzji. Po drugie miasto deklaruje, że faktycznie te decyzje zostaną ujawnione. Po trzecie miasto zaproponowało formę ujawnienia decyzji w Biuletynie Informacji Publicznej - powiedziała.

 

Oceniła, że jest to przełom "na drodze do przywrócenia transparentności procesowi reprywatyzacji w Warszawie". Liczy, że w czerwcu opublikowana zostanie istotna część decyzji. Dodała, że MJN będzie próbował udostępnić decyzje również w bardziej przystępnej formie i stworzyć swoistą trzecią mapę reprywatyzacji.

 

Mencwel zaznaczył, że ponad 2,4 tys. decyzji to jest tylko materiał za ostatnie 15 lat. - Wychodzi nam, że w niektórych latach urząd miasta podejmował średnio 1,2 decyzji zwrotowej dziennie - powiedział.

 

PAP