Temat legalizacji par homoseksualnych wrócił przy okazji incydentu na Marszu Wolności, kiedy działacze stowarzyszenia "Miłość Nie Wyklucza" próbowali porozmawiać z maszerującymi liderami PO, w tym Grzegorzem Schetyną. Mieli tęczowe flagi i transparent "Nie ma wolności bez równości". Krzyczeli m.in. "gdzie są związki Schetyna? Nie jesteśmy ślepą uliczką".

 

Straż porządkowa Marszu odgrodziła ich jednak od polityków.

 

Na antenie Polsat News lider PO stwierdził przeprosił za incydent, ale dodał: "albo rozmawiamy poważnie o przyszłości związków partnerskich, albo chcemy prowadzić do jakiś konfliktów".

 

Później dodał, że jego zdaniem "po następnych wyborach przyjdzie rozmowa, także w taki otwarty sposób, na temat przyszłości i problemów".

 

Dają marchewkę

 

- Platforma po raz kolejny obiecuje, że do tematu wrócimy po wyborach. Dają marchewkę - ocenił słowa Schetyny Dawid Mycek, w programie "Brutalna Prawda. Kamil Durczok Ujawnia" .

 

Jego partner Jakub Kwieciński, przyznał, że początkowi miał wątpliwości, co do sensu "trollowania Marszu Wolności", ale gdy zobaczył reakcję PO, to uważa, że stowarzyszenie "Miłość Nie Wyklucza" zrobiło bardzo dobrze, bo "wywołało dyskusję i pokazało obłudę Platformy".

 

Jak powiedział w Polsce jest 50 tys. par homoseksualnych, które wychowują dzieci.

 

Polsat News