Rząd nadal szuka pieniędzy na media publiczne. Receptą miał być abonament płacony przez wszystkich. Jednak na razie mowa jest o tym, aby opłatę uiszczali ci, którzy rzadko to robią - klienci telewizji kablowych oraz odbiorcy telewizji satelitarnej. Pomóc w tym ma projekt noweli ustawy o opłatach abonamentowych, który zobowiązuje dostawców telewizyjnych do przekazywania informacji o swoich klientach, co ma pomóc w ściąganiu od nich abonamentu.

 

Pomysł ten od dawna budzi kontrowersje. Według jednego z ostatnich sondaży aż 69 procent Polaków jest przeciwnych obowiązkowemu przekazywaniu danych o użytkownikach płatnej telewizji Poczcie Polskiej.

 

"Ustawa umożliwi skuteczną egzekucję opłat abonamentowych"

 

Minister w rozmowie z Polsat News uspokoił jednak, że dane przekazywane przez operatorów to będą dane podstawowe takie jak: imię, nazwisko i numer PESEL.

 

- Każdy kto posiada odbiornik powinien płacić, nie będzie żadnego rozróżnienia. Ustawa umożliwi tylko bardziej skuteczną egzekucję tych opłat abonamentowych. Nie powinniśmy z tego robić histerii, bo to nas wszystkich obowiązek. Jeśli chcemy mieć w Polsce media publiczne, to wszyscy, którzy posiadamy odbiorniki powinniśmy na to płacić - powiedział minister.

 

Polityk przyznał również, że rząd konsultował się w tej sprawie z prawnikami. - Zgodnie z naszymi konsultacjami prawnymi, to jest zgodne z polskim prawem, to jest rzecz, która nikomu nic nie wadzi - powiedział polityk PiS.

 

- Powinniśmy usprawnić ściąganie abonamentu w Polsce, ponieważ nasze społeczeństwo jest niestety najmniej pod tym względem wydajne czy efektywne w całej Europie - dodał Gliński.

 

"Obywatele powinni się składać, bo to nasze wspólne dobro publiczne"

 

Według niego "w każdym demokratycznym kraju istnieją media publiczne i na te media wszyscy obywatele powinni się składać, bo to nasze wspólne dobro publiczne".

 

- Niezależnie od tego jak będziemy je postrzegali, czy są zawłaszczane politycznie, czy nie, to one istnieją na całym świecie, więc dobrze by było, gdyby istniał efektywny system płacenia daniny publicznej na te media - dodał minister kultury.

 

Przypomniał również, że "wszyscy utrzymujemy Operę Narodową, Filharmonię Narodową czy Stadion Narodowy, więc i media narodowe też powinniśmy utrzymywać".

 

Pytany od kiedy rozpocznie się ściąganie abonamentu także od posiadaczy telewizji naziemnej, minister przyznał, że rząd równoległe z nowelizacją ustawy abonamentowej pracuje nad zmianami systemu.

 

- Chcemy, żeby to była opłata, którą płacilibyśmy co miesiąc razem z deklaracjami podatkowymi, ta opłata wynosiłaby około 8 złotych miesięcznie. Jednak wymaga to zmiany prawa w Unii Europejskiej i nie jest takie proste do wprowadzenia. Będziemy musieli na to poczekać, stąd próba szybszego uszczelnienia systemu poprzez wprowadzenie nowelizacji - wytłumaczył polityk.

 

"Ktoś od pewnego czasu próbuje w tym przeszkadzać w sposób agresywny"

 

W programie poruszony został również temat kolejnej miesięcznicy smoleńskiej i towarzyszącej jej demonstracji. W środę przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu doszło do zamieszek.

 

- My tam przychodzimy, żeby się pomodlić, żeby uczcić rocznicę strasznego, tragicznego wydarzenia, a ktoś od pewnego czasu próbuje w tym przeszkadzać w sposób agresywny. Bardzo mnie to smuci i przeraża. Jako polityk muszę stwierdzić, że za to są odpowiedzialni liderzy polskiej opozycji - powiedział Gliński.

 

- Tym ludziom chodzi tylko o to, żeby ktoś się z kimś szarpał, żeby ktoś kogoś uderzył, żeby ta agresja narastała. Żeby polska demokracja, czy spór, który jest naturalny w demokracji, zamieniał się w spór na poziomie emocjonalnym. Wśród takich emocji, gdzie żadne argumenty nie grają roli - dodał polityk PiS.

 

Polsat News