Jak poinformował w środę późnym wieczorem rzecznik Komendanta Stołecznego Policji Mariusz Mrozek, tożsamość mężczyzny została ustalona.

 

- Jutro przekażemy materiały do prokuratury - dodał.

 

Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL Adam Borowski powiedział, że po zakończeniu uroczystości miesięcznicy smoleńskiej został uderzony w twarz przez jednego z kontrmanifestujących.

 

"Nie zostałem pobity"

 

Jak relacjonował, jeden z uczestników marszu złapał go za marynarkę.

 

- Ludzie zaczęli na niego huczeć, on się zaczął wycofywać, ja szedłem za nim i pytałem dlaczego mnie ciągnie, on się schował za transparent i mnie uderzył - powiedział Borowski.

 

- Szybciutko go złapałem za kark i oddałem policji, zostałem uderzony w twarz, ale nie zostałem pobity - podkreślił.

 

Manifestacja i kontrmanifestacja

 

W środę przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odbyła się 85. miesięcznica smoleńska. Towarzyszyła jej kontrmanifestacja. Przeciwnicy manifestacji, zgromadzeni naprzeciw uczestników obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, nie byli oznaczeni logiem Obywateli RP ani KOD.

 

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

 

PAP