11 kwietnia na trasie przejazdu autokaru przewożącego zawodników, wśród których był Łukasz Piszczek, i sztab szkoleniowy klubu BVB Borussia Dortmund, doszło do eksplozji trzech ładunków wybuchowych. Piłkarze jechali na ćwierćfinał Ligi Mistrzów z AS Monaco. Ranny został jeden z piłkarzy oraz policjant, który jechał na motorze przed autobusem.

 

Śledztwo ws. zdarzenia wszczął z urzędu Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu. Jego prowadzenie powierzono poznańskiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

"Czekamy na informacje, czy planowane jest przesłuchanie naszego obywatela"

 

Jak powiedział w poniedziałek naczelnik wydziału zamiejscowego PK w Poznaniu prok. Piotr Baczyński, prowadzący postępowanie czekają na pomoc prawną ze strony niemieckiej. - Przesłaliśmy dokumenty, czekamy na odpowiedź, od niej uzależniamy nasze dalsze kroki w tej sprawie - powiedział.

 

- Chcemy otrzymać informację odnośnie do zakresu postępowania prowadzonego przez stronę niemiecką - czy i kiedy będziemy mogli pozyskać materiały procesowe. Czekamy też na informację, czy planowane jest przesłuchanie naszego obywatela i czy będziemy mogli uczestniczyć w tym przesłuchaniu - wyjaśnił prok. Baczyński.

 

Według PK, osobne, prowadzone w Polsce postępowanie ma służyć "zadbaniu o interes polskiego obywatela". Po jego wszczęciu prokuratorzy i funkcjonariusze ABW nawiązali kontakt z biurem międzynarodowej współpracy sądowej EUROJUST w Hadze w sprawie zawiązania współpracy międzynarodowej ze stroną niemiecką, w szczególności z prowadzącą śledztwo ws. zamachu Prokuraturą Federalną w Karlsruhe.

 

PAP