- Dzisiaj przedstawiciele władz Rzeczpospolitej, Wojsko Polskie staje przed Grobem Nieznanego Żołnierza chyląc głowy i sztandary przed wielkim wysiłkiem, wielkim bohaterstwem Polaków, żołnierzy polskich, ludności Rzeczpospolitej, wszystkich Polaków rozsianych po całym świecie, którzy przeciwstawili się dwóm zaborcom, którzy już w sierpniu 1939 r. zmówili się przeciwko Rzeczpospolitej i przeciwko Europie - powiedział w poniedziałek minister.

 

Przypomniał, że koniec II wojny światowej nie stał się w Polsce dniem radości i zwycięstwa.

 

Jak dodał, 8 maja przypomina kapitulację Trzeciej Rzeszy - "państwa niemieckiego, które wespół z Rosją sowiecką tę straszliwą wojnę rozpoczęło".

 

- Chcielibyśmy, żeby to był dzień zwycięstwa, radości, wielkiej narodowej polskiej dumy. Tak myśleli, tak marzyli, taką mieli nadzieję Polacy wtedy, w maju 1945 roku - mówił.

 

Przypomniał też, że podczas wielkiej defilady zwycięstwa w Londynie nie było polskich żołnierzy.

 

"Rzeczywistość polską znaczyły morderstwa NKWD"


- Ale rzeczywistość polska była inna, ale rzeczywistość polską wówczas znaczyły morderstwa NKWD, zsyłki do łagrów, więzienia, gwałty, pseudo-sądy odbywające się w Moskwie - dodał.


Podkreślił, że w II wojnie światowej Polacy "przeciwstawili się dwóm zaborcom, którzy już w sierpniu 1939 r. zmówili się przeciwko Rzeczypospolitej i przeciwko Europie, przeciwko pokojowi światowemu. Dzisiaj wiemy, że rzeczywistym autorem i tym państwem, które rozpoczęło intrygę (...) była na równi bolszewicka Rosja jak i hitlerowskie Niemcy - powiedział Macierewicz.

 

"Zabrakło uczciwych sojuszników"

 

Szef MON mówił, że "każda kropla krwi przelana wówczas złożyła się na to wielkie zwycięstwo, jakie przyszło po kilkudziesięciu latach i które sprawia, że dzisiaj możemy z dumą powiedzieć: Polska jest niepodległa".

 

- Nie zabrakło polskiej krwi w tamtych czasach i nie zabrakło woli zwycięstwa ale zabrakło uczciwych sojuszników; zabrakło zrozumienia, jak wielką tragedią dla połowy Europy jest oddanie jej we władztwo sowieckie;  zabrakło zrozumienia, że zwycięstwo nad Hitlerem i kapitulacja II Rzeszy to dopiero połowa wielkiego zadania, jakie czekało wolny świat, jakie musiało zostać zrealizowane - powiedział minister.

 

"Świat staje wobec prób niszczenia ładu"

 

Jego zdaniem, obecnie znowu "Polska, Europa, świat staje wobec prób zniszczenia ładu światowego; staje wobec państwa, które uważa, że ma prawo siłą zmieniać granice, że ma prawo narzucać swoje rządy innym, którzy są słabsi; że ma prawo dyktować Europie i światu swoją wolę". 

 

Macierewicz przywołał słowa Lecha Kaczyńskiego, który krytykował "rosyjski najazd na Gruzję". - Słowa wówczas wypowiedziane, były tymi samymi słowami, które wypowiedziały władze Rzeczypospolitej w roku 1939, sprzeciwiając się dyktatowi dwóch mocarstw chcących zniszczyć Europę i Polskę; i my je dzisiaj powtarzamy - powiedział.

 

- I my je dzisiaj powtarzamy. Powtarzamy stąd, z placu Józefa Piłsudskiego; z miejsca, gdzie stoi pomnik wszystkich bohaterskich Polaków - Grób Nieznanego Żołnierza. I powtarzamy je z duma i pewnością, że wojskie polskie jest silne i zdoła nas obronić (...) że na naszym terytorium są sojusznicy, którzy ramię w ramię z wojskiem polskim są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo i pokój Polsce i Europie; to bezpieczeństwo i ten pokój, który 8 maja 1945 r. był zaledwie marzeniem, rzuconą w przyszłość myślą - powiedział.

 

"Bo to my Polacy jako pierwsi stawiliśmy czoła barbarzyńskiemu systemowi"

 

P.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podkreślił, że 8 maja każdego roku mamy prawo do poczucia ogromnej dumy. - Bo to my Polacy jako pierwsi stawiliśmy czoła barbarzyńskiemu systemowi, jakim był niemiecki narodowy socjalizm. To myśmy jako pierwsi w Europie i na świecie powiedzieli stanowcze "nie" we wrześniu 1939 r. III Rzeszy, która chciała zaprowadzić ład odrzucając wartości tworzące cywilizację łacińską na przestrzeni wieków. My jako pierwsi powiedzieliśmy +nie+ narodowemu socjalizmowi i bolszewizmowi - zaznaczył.

 

- Dziś po 72 latach (...) chcemy wspomnieć wszystkich, którzy walczyli o to, by Polska była wolna. Chcemy wspomnieć żołnierzy września 1939 r., żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, żołnierzy I i II Armii Wojska Polskiego. Chcemy wspomnieć i wyrazić wdzięczność tym wszystkim, którzy walczyli o niepodległość w Polskim Państwie Podziemnym, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich. Chcemy wyrazić pamięć i wdzięczność wobec tych, którzy cierpieli, zsyłani do obozów koncentracyjnych i sowieckich łagrów. Łączy nas wobec nich pamięć i wdzięczność - mówił Kasprzyk.

 

Jak dodał, pamiętamy jednak, że 8 maja nie jest i nigdy nie był dla Polski prawdziwym dniem zwycięstwa. - To był dzień, w którym brunatny reżim upadł, ale zastąpił go czerwony okupant i jeszcze przez wiele lat Polacy musieli wybijać się na niepodległość (...) dla nas nie jest to w pełni dzień zwycięstwa. Ale wydaje mi się, że stanie się z nim z chwilą kiedy opinia międzynarodowa uzna zbrodnie komunistyczne za tak samo straszne jak zbrodnie dokonane przez narodowych socjalistów (...) Kiedy zbrodnie komunistyczne zostaną do końca wyjaśnione i osądzone przez społeczność międzynarodową, wówczas będziemy mówić o prawdziwym dniu zwycięstwa Polski - podkreślił. Podziękował też weteranom za wolność oraz za to, że "są z nami".

 

Podczas uroczystości odbyła się zmiana posterunku honorowego, a przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz organizacji kombatanckich złożyli wieńce przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

 

8 maja 1945 r. w b. kasynie oficerskim szkoły saperskiej w dzielnicy Berlina Karlshorst nazistowskie Niemcy podpisały bezwarunkową kapitulację, która kończyła trwającą od 1 września 1939 r. wojnę w Europie.

 

PAP