Na spotkaniu z dziennikarzami w południe Merkel przypomniała, że pierwsze kontakty przywódców obu państw po objęciu przez Hollande'a urzędu prezydenta w 2012 roku nie były łatwe.

 

"Zdołaliśmy nabrać do siebie zaufania"

 

- Pochodzimy z różnych rodzin politycznych, a mimo to zdołaliśmy nabrać do siebie zaufania i odbyć wspólnie niejedną bitwę - powiedziała Merkel.

 

Jak zaznaczyła, największy wpływ na ich relacje miały rozmowy w tzw. Formacie Normandzkim - toczące się od 2014 roku czterostronne negocjacje dotyczące sytuacji na Ukrainie. Oprócz Paryża i Berlina uczestniczą w nich Rosja i Ukraina.

 

Jednym z rezultatów było podpisanie w lutym 2015 roku porozumienia mińskiego. Większość punktów tej umowy nie została do tej pory zrealizowana.

 

"Mogliśmy i możemy liczyć na siebie"

 

Spotkania odbywały się głównie na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. Kilkakrotnie doszło jednak do rozmów w gronie prezydentów i niemieckiej kanclerz.

 

- Mogliśmy i możemy liczyć na siebie - podkreśliła Merkel, wyjaśniając, że właśnie dlatego zaprosiła swego francuskiego partnera do Berlina przed zakończeniem jego kadencji.

 

Merkel podkreśliła, że życzy Hollande'owi "wszystkiego najlepszego". "Ciekawe, gdzie znów się zobaczymy" - wtrąciła na spotkaniu z dziennikarzami.

 

PAP