W Finlandii dyskusja o polityce bezpieczeństwa. "Estonia na pewno nadejdzie z pomocą"

Świat
W Finlandii dyskusja o polityce bezpieczeństwa. "Estonia na pewno nadejdzie z pomocą"
pixabay.com/public domain

Spekulacje dziennika "Iltalehti" dotyczące politycznego udziału Finlandii w pomocy wojskowej dla krajów bałtyckich wywołały burzę w mediach i reakcję fińskiego prezydenta Sauli Niinisto. Sprawę skomentował minister obrony Estonii Margus Tsahkna.

Tsahkna napisał w niedzielę na Twitterze: „Finlandia nie należy do NATO, ale uspokajam fińskich przyjaciół, nie macie powodów do obaw. Estonia na pewno nadejdzie z pomocą, jeśli Finlandia będzie zagrożona”.

 

Minister odniósł się do sobotniego artykułu dziennika "Iltalehti", który napisał, że prezydent i parlament nie mogą się zgodzić co do roli Finlandii w ewentualnym konflikcie zbrojnym w rejonie Morza Bałtyckiego. Niinisto miałby popierać plan zaangażowania się kraju, wraz z krajami UE i NATO, w pomoc wojskową dla krajów bałtyckich, a parlament ma być temu przeciwny.

 

Do publikacji "Iltalehti" Niinisto odniósł się natychmiast; skrytykował wspomniany artykuł na urzędowej stronie kancelarii prezydenta, co - jak podkreśla prasa - jest krokiem bardzo nietypowym.

 

"Iltalehti" pisze o sporze związanym z różnicą zdań w sprawie polityki bezpieczeństwa między prezydentem a byłym ministrem spraw zagranicznych Erkki Tuomioją.

 

"Źle ocenia sytuację"

 

Tuomioja, jako polityk partii socjaldemokratycznej SDP, obecnie będącej w opozycji, był szefem fińskiej dyplomacji w latach 2011-15. Jest on członkiem parlamentarnej komisji spraw zagranicznych. Tuomioja mógłby doprowadzić do odrzucenia przez parlament polityki Niinisto - czytamy w "Iltalehti".

 

"Gdy Tuomioja był ministrem spraw zagranicznych, nasza współpraca układała się dobrze i byliśmy w ścisłym kontakcie także później" - oświadczył prezydent.

 

W podobny sposób doniesienia gazety skomentował również Tuomioja. Podkreślił, że co do podstawowych kwestii polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zgadzał się jako minister ze stanowiskiem prezydenta.

 

Do publikacji odniósł się także przewodniczący parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Matti Vanhanen premier Finlandii w latach 2003-2010. Na swoim blogu oświadczył, że gazeta źle ocenia sytuację, a jednym z błędów popełnionych przez autora tekstu jest to, że nie potrafi on dostrzec różnicy między ogólną polityką zagraniczną mającą na celu utrzymanie pokoju, a udzieleniem pomocy drugiemu krajowi w sytuacji zagrożenia.

 

Więcej wojsk w Polsce zwiększa poczucie bezpieczeństwa Finów

 

Fińskie media zwracają uwagę, że spór rozpoczął się od dyskusji nad interpretacją Traktatu Lizbońskiego, szczególnie art. 51, który zobowiązuje państwa Unii Europejskiej do udzielenia pomocy zaatakowanemu krajowi członkowskiemu za pomocą wszystkich dostępnych środków.

 

W październiku zeszłego roku po lipcowym szczycie NATO w Warszawie fiński prezydent i rząd byli zgodni co do tego, że decyzje dotyczące podniesienia liczebności wojsk w krajach bałtyckich i Polsce stwarzają większe poczucie bezpieczeństwa w regionie.

 

Jednak parlamentarna komisja ds. zagranicznych uznała w listopadzie 2016 roku, że zwiększanie liczby wojsk zwiększa napięcie w regionie, niezależnie czy chodzi o wojska rosyjskie czy siły NATO.

 

Według "Iltalehti" spór o politykę bezpieczeństwa może się nasilić po najbliższych wyborach, jeżeli do władzy doszłyby partie lewicowe, które sprzeciwiają się pomocy militarnej, oraz konserwatywny odłam Koalicji Narodowej (KESK), a Niinisto zostałby wybrany na drugą kadencję.

 

Wybory prezydenckie odbędą się w styczniu 2018 roku, a wybory parlamentarne w kwietniu 2019 roku. Niinisto nie podjął jeszcze decyzji o kandydowaniu, ale według ostatnich sondaży mógłby wygrać wybory już w pierwszej turze.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze