- Kierujący twierdził, że ma tylko dowód osobisty, a prawa jazdy przy sobie nie ma - poinformowała mł. asp. Magdalena Jankowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Słubicach.

 

Po dokładnym obejrzeniu dokumentu policjanci nabrali podejrzeń, że może on być podrobiony. Przyciśnięty przez funkcjonariuszy kierowca przyznał, że to nie jego dowód. Potem przyznał, że dokument jest sfałszowany, a on nazywa się zupełnie inaczej. Po sprawdzeniu okazało się, że jest dowód rzeczywiście jest falsyfikatem.

 

Gdy mundurowi przeszukali auto znaleźli jeszcze prawo jazdy - także podrobione - wystawione na to samo nazwisko, co dowód tożsamości.

 

- Prawo jazdy było w skrytce - powiedziała mł. asp. Magdalena Jankowska.

 

Szukali go czterema listami

 

Funkcjonariusze ustalili prawdziwą tożsamość mężczyzny. Policjanci odkryli także, że zatrzymany nigdy nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych.

 

27-letni mieszkaniec województwa śląskiego był poszukiwany czterema listami gończymi. Kierowca miał do odbycia wyrok kilkuletniego więzienia.

 

Najbliższe 3,5 roku spędzi w zakładzie karnym.

 

Grozi mu wydłużenie kary. Usłyszał bowiem zarzuty m.in. za posługiwanie się podrobionymi dokumentami oraz za prowadzenie pojazdu bez uprawnień oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Grozić mu za to może nawet 5 lat więzienia.

 

 

 

polsatnews.pl