"Zawsze uważałem, że działacze to banda dupków". Wszoła krytykuje pomysł anulowania rekordów Europy przez EA

Polska

Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne (EA) rozważa anulowanie wszystkich rekordów Europy. Głównym powodem ma być słaba jakość kontroli antydopingowych sprzed kilkudziesięciu lat. Pomysł spotkał się z falą krytyki wśród sportowców. Również legend polskiej lekkiej atletyki, gości programu "Brutalna prawda. Durczok ujawnia".

Andrzej Supron, zapaśnik, mistrz świata i Europy, wicemistrz olimpijski, stwierdził, że rekordów "nikt gumką nie wymaże".

 

- Kiedy my się dowiadujemy (o dopingu w sporcie - red.)? Kiedy gdzieś coś wypłynie. Co było z Armstrongiem? Gdyby koledzy nie powiedzieli, to nikt by się nie dowiedział. Co było z lekkoatletami rosyjskimi? Gdyby ktoś tam im nie oddał pieniędzy też byśmy się nie dowiedzieli - wyliczał zapaśnik.

 

- Najgorsze jest jeszcze to, że w danych dyscyplinach to nie jest potępiane. Jeżeli ktoś kogoś złapie, to on nie mówi "gnoju, ty oszukiwałeś", tylko mówi "miałeś pecha, że cię złapali" i to jest całe nieszczęście - podsumował Supron.

 

"Kto ma w tym interes?"

 

- Ja zawsze się zastanawiam przy okazji tego typu rozważań, gdzie idą pieniądze i kto ma w tym interes? - zastanawiał się Jacek Wszoła, lekkoatleta, mistrz olimpijski. 

 

- Zawsze uważałem, że działacze to banda dupków, którzy kombinują tak jak my tu w trójkę siedzimy i dochodzą do wniosku, że jesteśmy wielką federacją - mówię o lekkiej atletyce. Zdaje się, że do federacji międzynarodowej atletycznej należy więcej związków niż do piłkarskiej, ale mniej zarabiamy i jak to zmienić - dodał.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Brutalna prawda. Durczok ujawnia" można oglądać w zakładce "Nasze programy".

 

Polsat News, polsatnews.pl

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze