- Rok 2020 będzie rokiem, w którym rozpocznie się nowa Japonia, a ja mam nadzieję, że w roku tym wejdzie w życie nowa konstytucja - zapowiedział premier w materiale wideo wyemitowanym podczas uroczystości z okazji święta konstytucji w tokijskiej dzielnicy Nagatacho, uchodzącej za centrum politycznej władzy Japonii.

 

Obserwatorzy zwracają uwagę, że zapowiedź premiera sugeruje, iż pragnie on pozostać szefem partii na kolejną kadencję, dzięki czemu mógłby pozostać u władzy przez kolejne cztery lata.

 

- Musimy być pewni, że przynajmniej za naszego pokolenia argument o niekonstytucyjności Sił Samoobrony nie będzie już podnoszony - zapowiedział premier, odnosząc się do kwestii zawarcia w nowej ustawie zasadniczej zapisu o prawie do posiadania przez Japonię Sił Samoobrony.

 

Abe określił obecną sytuację Japonii jako "pogarszającą się pod względem bezpieczeństwa".

 

Premier zapowiedział dążenie do zagwarantowania w konstytucji prawa do bezpłatnych wyższych studiów, co według niego pozwoliłoby na skuteczną walkę z ubóstwem wśród młodych Japończyków.

 

Część Japończyków protestuje

 

W wielu miejscach na terenie kraju odbyły się protesty przeciwko rewizji konstytucji. Wzięły w nich udział japońskie partie opozycyjne, m.in. Partia Demokratyczna, Komunistyczna Partia Japonii oraz Socjaldemokratyczna Partia Japonii.

 

Sondaże opinii publicznej przeprowadzone w marcu przez publiczną telewizję NHK oraz agencję Kyodo wskazują jednak, że zwolennicy zmian w konstytucji mają przewagę nad przeciwnikami odpowiednio 43 do 34 proc. (NHK) i 60 do 37 proc. (Kyodo).

 

Abe znany jest z dążenia do rewizji ustawy zasadniczej, której amerykańskie siły okupacyjne narzuciły ton pacyfistyczny. Japonia została pozbawiona prawa do posiadania regularnej armii oraz - na podstawie art. 9 - wyrzekła się prowadzenia wojny. Takie zapisy miały na celu zagwarantowanie, że w kraju nie odżyją nacjonalistyczne nastroje.

 

Zmiany treści konstytucji wymagają poparcia 2/3 deputowanych obu izb parlamentu, by można było następnie poddać propozycje pod ogólnokrajowe referendum, w którym wystarczy zwykła większość, by wniosek został przyjęty. Koalicja premiera Abe może liczyć na konstytucyjną większość.

 

PAP