Spotkanie z członkami komisji to efekt petycji w sprawie domniemanego złamania praw mniejszości w wyniku zmian granic Opola. Dokument do Brukseli skierowało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim jesienią ubiegłego roku.

 

- Poprzez zmiany administracyjne w ośmiu miejscowościach zlikwidowano tablice dwujęzyczne, mieszkańcy odłączeni ze swoich środowisk zostali pozbawieni możliwości korzystania z języka niemieckiego jako pomocniczego, a zmiana granic administracyjnych powoduje jednoczesną zmianę proporcji narodowościowych w gminach, co bez wątpienia wpłynie na szanse wyborcze kandydatów mniejszości w wyborach samorządowych - powiedział przewodniczący TSKN Rafał Bartek.

 

Utracenie możliwości podtrzymania tożsamości narodowej

 

W jego ocenie, poprzez zmianę granic Opola i okolicznych gmin, część mieszkających pod Opolem Niemców utraci możliwości podtrzymania tożsamości narodowej, kulturowej i językowej.

 

- To jest także kwestia atmosfery towarzyszącej żyjącym na Śląsku członkom mniejszości. W swoich gminach byli u siebie, mieli realny wpływ także na lokalną politykę, kiedy w drodze wyborów mogli wskazać własnych przedstawicieli. W Opolu, gdzie niechęć ze strony niektórych środowisk i polityków jest widoczna, będzie można mówić o przymusowej asymilacji, bo w Dużym Opolu nie będą mieli szans w wyborach - argumentował Bartek.

 

"Nie spodziewamy się żadnych nakazów"

 

Petycja została przedstawiona w czwartek w Brukseli i zdaniem autorów petycji, będzie miała ciąg dalszy. - Wiemy już, że sposoby rozwiązania naszych problemów będą przedmiotem kolejnego posiedzenia Komisji Petycji. Oczywiście, nie spodziewamy się żadnych nakazów pod adresem polskich władz, a raczej sugestii dotyczących możliwości rozwiązania naszego problemu. W każdym razie uznano, że sprawa powinna być rozpatrywana przez Parlament Europejski - powiedział Bartek.

 

Decyzję o powiększeniu Opola o 12 sołectw z czterech podopolskich gmin podjął polski rząd w lipcu 2016 roku. Decyzja weszła w życie 1 stycznia 2017 roku i wywołała protesty wśród społeczności pomniejszanych gmin, polityków opozycji i organizacji mniejszości narodowych. Na kwestie ewentualnego naruszenia praw mniejszości określonych w polskich i międzynarodowych przepisach wskazał także Rzecznik Praw Obywatelskich.

 

PAP