Źródło zbliżone do rozmów powiedziało agencji Reuters, że delegacja syryjskiej opozycji zbrojnej nie opuściła na razie budynku, gdzie w środę rozpoczęła się kolejna zaplanowana na dwa dni tura rozmów, a wysoki rangą przedstawiciel MSZ Kazachstanu Ajdarbek Tumatow wyraził nadzieję, że w czwartek delegacja syryjskiej opozycji powróci na rozmowy.

 

Rzecznik opozycyjnej Syryjskiej Koalicji Narodowej Ahmad Ramadan oświadczył, że delegacja zawiesiła udział w rozmowach po zaprezentowaniu memorandum w sprawie nieprzestrzegania przez rząd Syrii ustaleń dotyczących wstrzymania bombardowań.

 

Według Associated Press opozycja domaga się utworzenia stref bezpieczeństwa, monitorowanych przez państwa, które gwarantują formalnie obowiązujący rozejm; strefy te miałyby umożliwić dobrowolny powrót uchodźców.

 

Agencja AP pisze, że propozycje utworzenia co najmniej czterech stref bezpieczeństwa zaproponowała też - choć nieformalnie - Rosja. Strefy te miałyby być patrolowane przez siły Rosji, Iranu i Turcji.

 

Aktywizacja działań dyplomatycznych


W czwartej turze rozmów po raz pierwszy bierze udział w charakterze obserwatora przedstawiciel Departamentu Stanu USA Stewart Jones. Associated Press przypomina, że w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej we wtorek prezydenci USA i Rosji Donald Trump i Władimir Putin ustalili, że zaktywizują działania dyplomatyczne w celu zakończenia trwającej od sześciu lat wojny domowej w Syrii.

 

Podczas poprzednich rozmów w Astanie Iran, Rosja i Turcja uzgodniły m.in. trójstronny mechanizm monitorowania i egzekwowania zawieszenia broni w Syrii, który ma powstrzymać strony konfliktu przed prowokacjami; pozwala on tym trzem państwom na natychmiastową reakcję na wszelkie przypadki naruszenia rozejmu formalnie obowiązującego od 30 grudnia 2016 roku.

 

PAP