Lada dzień Komisja Europejska przedstawi swój raport z przeglądu strategii dotyczącej jednolitego rynku cyfrowego (Digital Single Market, DSM). Zdaniem twórców wiele z przedstawionych przez KE propozycji reform idzie w niewłaściwym kierunku.

 

I tak np. w maju 2015 roku KE zaproponowała przepisy dotyczące zniesienia nieuzasadnionego geoblokowania konsumentów, czyli ograniczenia dostępu do towarów lub usług ze względu na lokalizację geograficzną klientów. Z propozycji wyłączono treści objęte prawem autorskim oraz materiały audiowizualne.

 

Rozszerzenie o treści nieaudiowizualne


Tymczasem w ubiegłym tygodniu komisja PE ds. rynku wewnętrznego i praw konsumentów (IMCO) przegłosowała raport dotyczący zakazu geoblokowania w sprzedaży online. Przede wszystkim chodzi o sprzedaż takich towarów jak kosmetyki, ubrania, obuwie czy sprzęt elektroniczny, ale IMCO postanowiła pójść o krok dalej i rozszerzyć propozycje KE także o treści nieaudiowizualne objęte prawem autorskim, czyli gry, muzykę, książki elektroniczne i aplikacje internetowe.

 

- Po wejściu w życie przepisów sprzedawca nie będzie mógł odmówić sprzedaży swoich produktów klientom z zagranicy - powiedziała Róża Thun, sprawozdawczyni raportu w sprawie geoblokowania w handlu online.

 

"Wydawcy wycofają się z rynku e-booków"


Europosłowie wezwali także KE do przeprowadzenia w ciągu trzech lat przeglądu rynku UE pod kątem zniesienia geoblokingu w innych dziedzinach, w tym w zakresie treści audiowizualnych.

 

Decyzja IMCO wzbudziła niepokój środowisk artystycznych. - Byliśmy rozczarowani tym, że komisja ds. konsumentów włączyła w zakres regulacji także treści objęte prawem autorskim, jak książki. Dzisiaj 70-85 proc. wydawców sprzedaje część swoich tytułów na rynek zagraniczny. Jeśli jednak sprzedawcy zostaną zmuszeni, żeby sprzedawać wszystkie swoje książki zagranicę to będzie to dla nich nieopłacalne - mówią przedstawiciele wydawnictw książkowych.

 

- Sprzedaż e-booków to sprzedaż danych, sprzedawca musi ponosić koszt umieszczania i ściągania plików a także wprowadzać dodatkowe zabezpieczenia dla transakcji online. Jeśli będzie to zbyt kosztowne to wydawcy wycofają się z rynku e-booków i skupią na książkach papierowych – dodają.

 

"Znikną licencje a razem z nimi pieniądze na nowe produkcje"


Producenci muzyczni, filmowi oraz telewizyjni tłumaczą swoją niechęć do likwidacji geoblokowania utratą dochodów ze sprzedaży dotychczasowych licencji na emisję swych materiałów. Obecnie wygląda to tak, że dane państwo kupuje tzw. ekskluzywne licencje terytorialne umożliwiające transmisję filmu czy np. meczu piłkarskiego w danym kraju.

 

- Razem ze zniesieniem geoblokowania znikną licencje a razem z nimi pieniądze na nowe produkcje i utrzymanie około 700 tys. do 1 mln dotychczasowych miejsc pracy. Nie mamy innego modelu finansowego w naszej branży - tłumaczą filmowcy.

 

Krytycznie o reformie prawa autorskiego


Twórcy krytycznie wypowiadają się także o propozycjach UE w sprawie reformy prawa autorskiego i zmian w tzw. dyrektywie CAbSat, dotyczącej przekazu satelitarnego i kablowego. Ich zdaniem proponowane zmiany osłabią europejską produkcję filmów i programów audiowizualnych, która nierzadko oparta jest na modelu koprodukcji.

 

Jego współfinansowanie jest możliwe dzięki nabyciu przez producentów i dystrybutorów wyłącznych praw, czyli tzw. wyłączności terytorialnej do eksploatacji materiału na danym terenie. Brak dotychczasowych dochodów oznaczał będzie ograniczenie produkcji, co pośrednio zaszkodzi także różnorodności kulturowej Europy.


Treści online dostępne za granicą


Twórcy natomiast pozytywnie odnieśli się do zmian związanych z prawem do przenoszenia usług online w zakresie treści. Dotychczas użytkownicy platform internetowych, takich jak Ipla czy Netflix, umożliwiających oglądanie filmów, seriali i programów telewizyjnych online, podczas podróży za granicę nie mieli dostępu do wykupionych przez siebie treści.

 

Dzięki nowym przepisom to ma się już wkrótce zmienić.

 

Większość propozycji zmian w ramach DSM jest jeszcze na etapie negocjacji pomiędzy instytucjami UE. Twórcy mają nadzieję, że uda im się przekonać unijnych polityków do złagodzenia części regulacji.

 

PAP