Jak powiedziała agencji Reutera, chciałaby zastąpić unijną wspólną walutę luźniejszą formą współpracy monetarnej w formie jednostki rozliczeniowej ECU (European Currency Unit), która poprzedziła euro. ECU funkcjonowałaby obok walut narodowych.

 

- Celem jest przekształcenie europejskiej "jednej waluty" w europejską "wspólną walutę", cofając się do poprzedniczki euro, ECU, która była jednostką rozliczeniową bez pozbawiania każdego państwa posiadania własnej waluty - zaznaczyła Le Pen.

 

Nazywając euro balastem francuskiej gospodarki, wskazała, iż nowa waluta narodowa lepiej chroniłaby oszczędności Francuzów. Oskarżyła aparat władzy, że chce "zastraszyć" wyborców, by uważali inaczej. - Jestem przekonana, że nie będzie żadnego kryzysu bankowego - zadeklarowała w odpowiedzi na pytanie, czy negocjacje w sprawie wyjścia Francji z UE mogłyby wywołać run na francuskie banki.

 

Zapytana, czy wprowadziłaby restrykcje kapitałowe gdyby jednak właściciele kont zaczęli wycofywać swą gotówkę, Le Pen odpowiedziała: "Gdyby nastąpił run na banki, moglibyśmy sobie bardzo dobrze wyobrazić takie rozwiązanie na kilka dni, ale mówię państwu, że do tego nie dojdzie".

 

PAP