W sobotę SLD oraz Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP zorganizowały przed Sejmem manifestację. Jej uczestnicy wzywali do zmiany tzw. ustawy dezubekizacyjnej, obniżającej emerytury i renty byłych pracowników aparatu bezpieczeństwa PRL oraz ich rodzin.

 

"Jeżeli komuś nie odpowiada to, co działo się przed 89 r., niech odda dyplom"

 

- Ja w tej chwili widzę służby mundurowe, to znaczy pożarnictwo, milicjantów byłych, służby więzienne, służby graniczne. Jest w Sejmie projekt, żeby to samo zrobić z wojskowymi, potem będą sędziowie, prokuratorzy, potem będą nauczyciele. Chciałem powiedzieć, że SLD, któremu przewodzę, nie zgodzi się nigdy, żeby opluwać życiorysy ludzi aktywnych w PRL - powiedział Czarzasty w Polsat News.

 

Prowadząca program Beata Lubecka zapytała, czy były to szlachetne życiorysy.

 

- Życiorysy ludzi w PRL to są życiorysy ludzi, którzy przeszli pozytywną weryfikację. Nie zgodzę się na to, żeby życiorys mojego ojca, który ze służbami nie miał nic wspólnego, mojego dziadka, pani rodziców, ludzi, którzy byli aktywni w PRL, żeby opluwać. Nie ma na to zgody.

Jeżeli komuś nie odpowiada to, co działo się przed 89 rokiem, na przykład panu Kaczyńskiemu, to niech odda dyplom, bo wtedy kończył studia - odparł Czarzasty.

 

- Szczucie, plucie na ludzi, to jest to, z czym SLD się nie zgadza - dodał.

 

"Odebraliśmy emerytury waszym oprawcom"

 

- Dzisiaj nadeszła sprawiedliwość - odebraliśmy emerytury waszym oprawcom i mimo wielkiego krzyku nie cofniemy się - mówiła szefowa kancelarii premiera Beata Kempa, która w poniedziałek wzięła udział we mszy św. w Kaliszu z okazji XXV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Robotników do św. Józefa.

 

Czarzasty, zapytany o tę wypowiedź, odparł: bardzo dobrze. Beata Kempa ma prawo mieć takie zdanie.

 

- PiS ma prawo ludzi dzielić, PiS ma prawo ludzi opluwać, a SLD ma prawo bronić. Każdy ma swoje prawo, niech każdy odpowiada za swoje czyny - dodał przewodniczący SLD.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP