W niejednym kanadyjskim domu stoją figurki gęsi, które nie mają oficjalnego statusu narodowego symbolu jak bóbr, ale powszechnie kojarzone są z Kanadą, choć są obecne w całej Ameryce Północnej. W ub.r. kanadyjska gęś przegrała z kanadyjską sójką w plebiscycie na wybór narodowego symbolicznego ptaka. Niemniej klucze gęsi i ich klangor to jedna z oznak nadchodzącej wiosny. Przeloty nad miastami oznaczają też, że ptaki można spotkać o tej porze roku na miejskich trawnikach, w parkach, na polach golfowych czy na parkingach.

 

W dodatku część gęsi osiedla się na stałe w miastach, rezygnując z corocznych migracji. Kanadyjskie gęsi do tego stopnia zaakceptowały fakt istnienia miast, że zakładają gniazda w zupełnie nieoczekiwanych miejscach. Przy budynku ratuszu w Calgary (Alberta) gęś, której pracownicy ratusza nadali imię Lucy, od kilku lat każdej wiosny wysiaduje jaja w betonowej donicy na kwiaty. Partner Lucy trzyma posterunek na pobliskim dachu. Kanadyjskie prawo chroni gniazdujące ptaki, więc ratusz otacza Lucy barierkami i dopiero wtedy, gdy młode gęsi nieco podrosną, Lucy i jej rodzina są przenoszone w spokojne miejsce.

 

Z kolei na Uniwersytecie Manitoby w Winnipeg władze uczelni postanowiły w tym roku zmniejszyć populację gęsi, więc uzyskały federalne pozwolenie i zatrudniły firmę do niszczenia gęsich jaj. To jeden ze sposobów zmniejszania liczby gęsi, uważany za bardziej humanitarny od polowań w sezonie łowieckim, choć jak wykazały badania - mało skuteczny. Decyzję podjęto po sygnałach o agresywnym zachowaniu ptaków broniących gniazd. Jednak kiedy studenci zauważyli pracowników wynajętej firmy niszczących jaja gęsi, zainterweniowali i władze uczelni zrezygnowały z przeprowadzania całej akcji. Przyznały przy tym, jak podawały media, że dotychczasowe próby, takie jak odstraszanie, nie przyniosły skutku.

 

Nie gardzą ziarnem

 

Kanadyjska i amerykańska populacja kanadyjskiej gęsi liczyła wg danych z 2013 r. ponad 5 mln. Te migrujące ptaki dolatują także do Europy. W Ameryce Płn. nie mają zbyt wielu wrogów naturalnych. O ile kojoty (też obecne w miastach), szopy pracze czy mewy polują na jaja w gniazdach i młode gęsi, o tyle dorosłe ptaki, ważące od 3 do 9 kg, bywają interesujące tylko dla kojotów, wilków, niektórych gatunków sów czy orła. W miastach oznacza to, że w dużych parkach gęsi mogą zetknąć się tylko z kojotami.

 

Za gęsiami nie przepadają farmerzy, bo te w zasadzie trawożerne ptaki nie gardzą też ziarnem, co często oznacza duże zniszczenia wiosennych zasiewów, nawet do 20 proc. Związki zawodowe farmerów w prowincji Quebec zatrudniają więc około stu zawodowych "strachów" na gęsi. Program ten jest prowadzony od 2003 r. we współpracy z władzami prowincji i władzami federalnymi. Jak podawały media, zawodowi odstraszacze są wyposażeni w strzelby i naboje hukowe, i choć nie eliminują szkód całkowicie, to jednak ograniczają czas żerowania ptaków. Cytowany przez portal Cbc.ca Jean-François Giroux, biolog z Uniwersytetu Quebec w Montrealu zwracał uwagę, że istnienie rolnictwa przyciąga gęsi i inne migrujące ptaki, ponieważ mają łatwy dostęp do pożywienia na polach.

 

Największy pomnik w Wawa

 

Dla wszystkich zainteresowanych zarządzaniem obecnością kanadyjskiej gęsi w miastach, amerykański Cornell University przygotował już w 2000 r. specjalny podręcznik. Kanadyjskie ministerstwo środowiska również oferuje swoje specjalistyczne porady. Miasto Guelph w Ontario ma na swojej stronie internetowej całą sekcję poświęconą odstraszaniu gęsi przy wykorzystaniu naturalnych metod, takich jak odpowiednie ukształtowanie terenu czy sadzenie odpowiednich roślin. Gęsi np. nie lubią wysokich traw, wolą łąki. Niemniej zwraca się uwagę, że gęsi, jako jeden z nielicznych gatunków ptaków, które są w stanie żywić się trawą, w sumie przydają się w miejskich parkach jako naturalne kosiarki.

 

Z drugiej strony kanadyjska gęś ma swoje pomniki, największy w Kanadzie stoi w Wawa w północnym Ontario. Nazwa miejscowości w języku Indian Odżibwe oznacza "dzika gęś" lub "miejsce dzikiej gęsi".

 

PAP