Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Prezydent: zapamiętamy go jako aktora pełnego inwencji

Polska
Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Prezydent: zapamiętamy go jako aktora pełnego inwencji
PAP/Tomasz Gzell

"Zapamiętamy Witolda Pyrkosza jako aktora pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów. Jako serdecznego, dobrego człowieka" - napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych artysty.

Ostatnie pożegnanie Witolda Pyrkosza odbywa się w Górze Kalwarii. Aktorowi w ostatniej drodze towarzyszą m.in. członkowie rodziny, przedstawiciele władz samorządowych, fani. Obecna jest także wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka.

 

Aktora żegnają też koledzy z serialu "M jak miłość", w którym Pyrkosz współpracował przez ostatnie lata. W Górze Kalwarii obecni byli m.in. Teresa Lipowska, Franciszek Pieczka, Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Cichopek, Dominika Ostałowska, Andrzej Precigs oraz Andrzej Młynarczyk.


"Postawa pełna umiaru i pogodnego dystansu"


Witold Pyrkosz, jak podkreślił prezydent w liście odczytanym przez doradcę prezydenta Tadeusza Deszkiewicza podczas uroczystości pogrzebowych, był nie tylko cenionym i lubionym "człowiekiem teatru i filmu", "ale również człowiekiem wzbudzającym szczerą sympatię".

 

"W liście, wystosowanym kilka miesięcy temu z okazji 90-lecia jego urodzin, gorąco dziękowałem za wszystkie osiągnięcia, które wzbogaciły polską kulturę i przyczyniły się do rozwoju naszej kinematografii. Dziś, w obliczu śmierci, słowa te nabierają nowego wymiaru, podsumowując drogę twórczą wybitnego artysty" - podkreślił Andrzej Duda.

 

Pyrkosz, jak przypomniał prezydent, zwykł mawiać o sobie, że "jest po prostu aktorem".

 

"To szczere wyznanie doskonale oddawało jego postawę pełną umiaru i pogodnego dystansu. Powtarzał też, że aktor nie może stać w tłumie, że zawsze powinien zaznaczyć swoją obecność. Tej zasadzie pozostawał wierny przez całe życie. Jego pojawienie się na ekranie czy na deskach teatru zawsze wywoływało żywą, pozytywną reakcję widzów. Nawet niewielka rola czy epizod stanowiły dla niego okazję do kunsztownego budowania postaci, wzbogacania jej talentem, własną koncepcją" - napisał.

 

"Serdeczny, dobry człowiek"


"Kreowanych przez niego bohaterów cechuje pogoda ducha, humor, błyskotliwy dowcip, a także aktywna postawa wobec świata. Próbują oni w życiu odnaleźć cząstkę nadziei, mimo przeciwieństw losu i sytuacji, nad którymi nie zawsze udaje się zapanować. Myślę, że właśnie tak zapamiętamy pana Witolda Pyrkosza - jako aktora pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów. Jako serdecznego, dobrego człowieka" - dodał.

 

Prezydent złożył w liście złożył także wyrazy współczucia rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego.

 

"Zaskarbił sobie ogromną sympatię szerokiej publiczności"


Podczas uroczystości pogrzebowych odczytano także list wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego. Jak podkreślił Gliński, Pyrkosz był artystą "wielce szanowanym przez współpracowników i cenionym przez krytyków".


"Nade wszystko jednak zaskarbił sobie ogromną sympatię szerokiej publiczności. Popularność przyniosły mu role filmowe i telewizyjne, w których kreował postaci obdarzone zdrowym rozsądkiem, poczuciem humoru oraz wewnętrznym ciepłem. Trwale zagościły one w naszej wyobraźni i trudno będzie pogodzić się z faktem odejścia ich twórcy" - napisał Gliński.

 

"Żegnamy dziś artystę spełnionego"


"Jednocześnie nie można zapomnieć, że biografia artystyczna Witolda Pyrkosza nie zamykała się w jednym kręgu ról. Na scenie, która przez lata była jego największym żywiołem, występował w repertuarze komediowym i dramatycznym, klasycznym i współczesnym. Szczególne znaczenie miała jego współpraca z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim. Swoje najwybitniejsze kreacje stworzył w ich przedstawieniach, powstałych na deskach Teatru Ludowego, Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Teatru Narodowego" - przypomniał minister.

 

Jak podkreślił Gliński, to wyniesiony ze sceny etos pracy sprawiał, że Witold Pyrkosz niemal do końca pozostawał aktywny zawodowo. "Żegnamy dziś artystę spełnionego. Miejsce Witolda Pyrkosza w polskiej kulturze współczesnej pozostanie trwałe, a jego niezapomniane role zawsze będą w naszej wdzięcznej pamięci" - dodał.

 

"Król polskich seriali"


Pyrkosz od 20 lat mieszkał na terenie Góry Kalwarii, przez dwie kadencje był też radnym powiatu piaseczyńskiego. Aktor, nazywany "królem polskich seriali", to pamiętny Pyzdra z "Janosika", Wichura z "Czterech pancernych i psa", Balcerek z "Alternatyw 4", senior rodu Mostowiaków w "M jak miłość", ale też Duńczyk z filmów "Vabank" i "Vabank 2".

 

Zmarł 22 kwietnia w wieku 90 lat.

 

PAP

prz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie