Podczas akcji ranna została 20-letnia kobieta.

 

Policja poinformowała, że adres pod którym doszło do nalotu "był pod obserwacją antyterrorystów w ramach operacji opartej na informacjach wywiadowczych".

 

Jednocześnie podkreślono, że incydent nie jest związany z wcześniejszymi działaniami w rządowej dzielnicy Westminster, gdzie 27-letni mężczyzna został zatrzymany za posiadanie broni i zarzutami możliwej działalności terrorystycznej.

 

W akcji brali udział m.in. technicy policyjni

 

Sąsiedzi zatrzymanych powiedzieli, że policja nie pozwoliła im wrócić do mieszkań do momentu zakończenia działań operacyjnych, w których brali udział m.in. technicy policyjni.

 

Sami oficerowie biorący udział w badaniu wydarzenia odmówili komentarza. Powiedzieli jedynie, że incydent był "bardzo poważny" i prosili o cierpliwość.

 

Na miejscu zdarzenia wciąż znajdują się uzbrojeni policjanci, a ulica pozostaje wyłączona z ruchu. Lokalni mieszkańcy - po kilkugodzinnym okresie oczekiwania - krótko po północy otrzymali zgodę na powrót do domów pod eskortą funkcjonariuszy.

 

PAP