Od lat ponawiane żądania likwidacji monumentu nie przynosiły skutku. Uznano, że pod nim mogą znajdować się szczątki zmarłych i uznano obiekt za mogiłę. Pomnik był jednak wielokrotnie dewastowany.

 

Czyn społeczny na cmentarzu

 

Pomnik rozebrano w ramach czynu społecznego.

 

- To jest teren cmentarny od wielu lat, gdybyśmy tam kopali głęboko, to pewnie odnaleźlibyśmy jakieś szczątki ludzkie. W przyszłości będzie to plac do pochówków. Nigdy to nie było pomnikiem, było to nielegalne upamiętnienie - powiedział w rozmowie z Portalem Przemyskim wójt gminy Stubno Janusz Słabicki.


Zapewnił, że nie obawia się "konsekwencji rozbiórki ze strony ukraińskiej, ale ze strony jej ekstremalnych organizacji".

 

Elementy pomnika zeskładowano na gminnym placu


Elementy pomnika zostaną złożone na placu należącym do urzędu gminy, na wypadek gdyby ktoś przyznał się do ich własności. Jeśli jednak zgłosi się ktoś, kto zechce je wykorzystać do celów budowlanych, gmina rozważy możliwość odsprzedaży elementów jako materiałów budowlanych.


Prokuratura Rejonowa w Przemyślu postanowieniem z 1995 r. dotyczącym tego pomnika stwierdziła, że jest to samowola budowlana naruszająca kilkanaście aktów prawnych.

 

Tylko "obiekty legalnie postawione"


- Moja organizacja dołoży wszelkich starań, aby pomóc tej grupie osób, które tutaj działają, aby takie nielegalne postumenty, faktycznie godzące nie tylko w uczucia narodowe, ale też w sferę dobrych obyczajów, nie zalegały na naszej ziemi, chyba, że są to obiekty legalnie postawione - powiedział Dariusz Raczkiewicz wiceprezes Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich.

 


portalprzemyski.pl