Resort środowiska: lokalna społeczność wyraża poparcie dla działań ministra

Polska
Resort środowiska: lokalna społeczność wyraża poparcie dla działań ministra
Pixabay

Działania prowadzone w Puszczy Białowieskiej wynikają z prawa europejskiego i krajowego, w tym m.in. z przepisów dyrektyw siedliskowej i ptasiej - poinformował w czwartkowym komunikacie rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska Paweł Mucha.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek o przejściu do drugiego etapu prowadzonej od ubiegłego roku procedury przeciwko Polsce w związku z decyzją o zwiększonej wycince w Puszczy Białowieskiej. Komisja skierowała do naszych władz wezwanie do usunięcia uchybienia, domagając się przestrzegania unijnych przepisów z dyrektywy ptasiej i siedliskowej. Warszawa dostała krótszy niż zazwyczaj czas na odpowiedź. Wynosi on miesiąc, a nie jak zwykle dwa.

 

Rzecznik KE Enrico Brivio tłumaczył w czwartek, iż wynika to tego, że sytuacja jest pilna. "Komisja Europejska wzywa Polskę do wstrzymania zaplanowanego na szeroką skalę wyrębu w Puszczy Białowieskiej - ostatnim w Europie kompleksie pierwotnej puszczy i obszarze ochrony przyrody objętym siecią Natura 2000" - podkreślono w unijnym komunikacie.

 

"Dyrektywa ptasia i siedliskowa"

 

"Wypełniamy zapisy dyrektywy ptasiej i siedliskowej. Zobowiązują one nasz kraj do dbania o gatunki i siedliska występujące w Puszczy Białowieskiej" - zaznaczył Mucha, cytowany w komunikacie resortu.

 

"Obecny stan Puszczy Białowieskiej stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, w związku z tym niezbędne jest podejmowanie działań" - podkreślił z kolei cytowany w komunikacie minister środowiska Jan Szyszko. Jak wyjaśnił, skupiają się one na przestrzeganiu prawa, "a więc wykonaniu dyrektyw unijnych oraz planu zadań ochronnych, zgodnego z planem urządzania lasu, a także zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu ludzi, którzy żyją na tym terenie od stuleci".

 

"Deklarujemy, że bierzemy pełną odpowiedzialność za dziania, które wykonujemy. Mam nadzieję, że ci, którzy opowiadają się za brakiem działań w Puszczy Białowieskiej, również są gotowi ponieść odpowiedzialność za swoje decyzje" - podkreślił Szyszko.

 

"Chluba polskiej szkoły leśnictwa"

 

Według Ministerstwa Środowiska pozostawienie Puszczy samej sobie doprowadzi do jej wewnętrznego wyniszczenia. "Bez działań naprawczych będą zamierały kolejne połacie lasu, który dotąd był chlubą polskiej szkoły leśnictwa i wyjątkowym obiektem dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego. Nieusuwanie chorych, zaatakowanych przez kornika drzew może skutkować tragicznymi wypadkami, jakie miały miejsce w ostatnim czasie w Puszczy Białowieskiej" - podkreślił resort w komunikacie.

 

Według Pawła Muchy, w sprawie działań w Puszczy Białowieskiej Ministerstwo Środowiska jest w stałym dialogu z Komisją Europejską. "Uważamy, że KE, opierając się na prawie i wieloletnich doświadczeniach polskiej szkoły ochrony przyrody, podzieli prezentowane od dawna w tej sprawie poglądy resortu" - zaznaczył.

 

Na liście UNESCO

 

Resort wskazał, że dzięki odpowiedniemu sposobowi użytkowania Puszczy Białowieskiej, korzystania z jej zasobów, udawało się ją zachować przez lata w dobrym stanie. I podkreślił, że "lokalna społeczność wyraża poparcie dla działań ministra Jana Szyszko".

 

Puszcza Białowieska, jak przypomniał resort, została podzielona na dwie części. W 1/3 nie są podejmowane żadne działania, zgodnie z postulatami niektórych organizacji pozarządowych. Pozostałe 2/3 puszczy jest poddawane czynnej ochronie, zgodnej z wymogami programu Natura 2000. "Leśnicy, zgodnie ze sztuką leśną oraz dobrymi praktykami zachodnich ekologów, usuwają z Puszczy Białowieskiej zarażone drzewa. Przeprowadzone tam cięcia sanitarne mają na celu zapobieganie rozszerzania się chorób, a także realizowanie nasadzeń zastępczych" - wyjaśniono.

 

Białowieski Park Narodowy jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym, wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

PAP

kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze