Jak podał portal, o stanowisko ubiegało się kilku prawników, "ale od początku liczyło się tylko dwóch" - Piotr Paweł Kieres oraz prof. Karol Kiczka. "Obaj posiadali kwalifikacje, ale za Kiczką dodatkowo przemawiał argument, że jest on profesorem na Wydziale Prawa i Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie pełni funkcję dziekana. Ponadto pracował w instytucjach samorządowych i skarbowych. Ewidentnie więc, tak doświadczeniem praktycznym, jak i wiedza ogólną, przewyższał więc merytorycznie, nieznanego szerzej radcę prawnego Piotra Kieresa - syna Leona Kieresa" - twierdzi wPolityce.pl.

 

Według portalu "środowisko sędziowskie wolało poprzeć syna wpływowego sędziego TK, związanego wcześniej z Platformą Obywatelską, niż apolitycznego fachowca z olbrzymim doświadczeniem i tytułem profesorskim".

 

Kandydatura została przedstawiona prezydentowi Andrzejowi Dudzie, od którego ostatecznie zależy awans Piotra Pawła Kieresa.

 

PAP