24 kwietnia "Do Rzeczy" w artykule pt. "Nieznana twarz Temidy" opisało karierę Raczkowskiego - dziś wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Jak podaje tygodnik, jeszcze w połowie lat 80. Raczkowski był piekarzem. Potem - według tygodnika - miał ukończyć zaoczne studia prawnicze i jako "oddany człowiek PZPR szybko awansować".

 

Pisano też, że z sędzią mają się wiązać takie afery, jak bójka z innym sędzią i wykorzystywanie służbowych samochodów do celów prywatnych.

 

Żona sędzią

 

Następnego dnia "Do Rzeczy" napisało, że w 2015 r. KRS wybrała żonę Raczkowskiego jako kandydatkę na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów - spośród 94 kandydatów.

 

Według czasopisma, członkowie KRS poparli wtedy Joannę Raczkowską jednogłośnie; przeciw tej kandydaturze opowiadało się zaś zgromadzenie przedstawicieli sędziów okręgu sądu warszawskiego. W czerwcu 2015 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski powołał ja na stanowisko sędziego - dodano.

 

24 kwietnia Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN poparło kandydaturę Raczkowskiego, który teraz zostanie przedstawiony KRS jako kandydat na sędziego w SN. Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN powołuje prezydent RP na wniosek KRS - stanowi ustawa o SN.

 

Do momentu nadania depeszy PAP nie udało się uzyskać komentarza sędziego Raczkowskiego.

 

PAP