- Dwóch profesorów oferowało napisanie poważnych ekspertyz, profesorów zajmujących się prawem międzynarodowym, prawem europejskim, i przesłało mi takie wstępne oceny, jak mogłaby taka ekspertyza wyglądać. Po politycznej dyskusji uznaliśmy, że nie ma sensu tego podejmować, ponieważ zapewne proces będzie trwał wiele lat i może się nie skończyć pozytywnie - powiedział Waszczykowski we wtorek w radiu RMF FM, komentując odpowiedź MSZ na interpelację posła PO.

 

W marcu szef MSZ mówił, że ma ekspertyzy, według których reelekcję Tuska można podważyć na gruncie prawa europejskiego.

 

- Projekty tych ekspertyz powstały, natomiast nie skorzystaliśmy z nich - dodał we wtorek Waszczykowski.

 

MSZ: rząd nie zamawiał ekspertyz

 

Kilka dni po wyborze Tuska szef MSZ mówił w mediach, że ma ekspertyzy, które wskazują na to, że Tusk został wybrany na w sposób, który można zakwestionować na poziomie prawa europejskiego. Szef MSZ zapowiedział wtedy, że ekspertyzy będzie przedstawiał premier Beacie Szydło. Pytany wówczas, czy zasugeruje premier, czy podważyć wybór Tuska Waszczykowski odparł: "Zastanowimy się nad tym".

 

W reakcji na te słowa poseł PO Krzysztof Brejza skierował do premier Beaty Szydło interpelację z prośbą o wyjaśnienie sprawy ewentualnych ekspertyz dotyczących wyboru Tuska.

 

W odpowiedzi na tę interpelację wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański napisał, że "rząd nie zamawiał ekspertyz dotyczących fałszerstwa procedury wyborczej przy wyborze Donalda Tuska, zatem pytania o autora ekspertyz, o datę ich zamówienia oraz o udostępnienie pełnej wersji tych ekspertyz są bezprzedmiotowe". Dodał, że "oficjalne stanowisko RP w tej sprawie zajął rzecznik rządu".

 

Rzecznik rządu Rafał Bochenek pytany na konferencji prasowej po wypowiedzi Waszczykowskiego stwierdził, że "nie ma żadnej politycznej decyzji, aby podejmować jakiekolwiek działania ws. wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej i rząd w ogóle się tym nie zajmuje". - Rząd sprawę wyboru Donalda Tuska uważamy za zamkniętą - podkreślił wówczas rzecznik.

 

"Powinniśmy zostać niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ"

 

Minister był także pytany o to, czy Polska ma szanse zostać niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19. - Na to liczymy. 2 czerwca będzie głosowanie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Jesteśmy w tej chwili jedynym kandydatem z grupy państw Europy Wschodniej. Nawet uzyskaliśmy poparcie Rosji. W związku z tym wydaje się, że powinniśmy zostać tym członkiem - powiedział szef polskiej dyplomacji.

 

Zaznaczył, że niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa to ważny instrument, ponieważ w ten sposób "należy się do grupy państw, które rozwiązują pewne sprawy międzynarodowe".

 

Waszczykowski był też pytany o doniesienia medialne na temat jego odejścia ze stanowiska szefa MSZ. O planowanej dymisji Waszczykowskiego z urzędu szefa dyplomacji napisała w poniedziałek, powołując się na źródła rządowe, "Rzeczpospolita". Według doniesień gazety odejście ministra miałoby nastąpić jeszcze przed tegorocznymi wakacjami, a Waszczykowski miałby objąć stanowisko ambasadora przy ONZ po tym, jak Polska uzyska w 2018 r. niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

 

- Media mają tę swobodę, żeby spekulować, ja nie mogę. Ja mam plany dłuższe - powiedział szef MSZ.

 

"Zapewne część opozycji jest w to uwikłana"

 

Waszczykowski był też pytany o słowa premier Beaty Szydło, że zaczyna ona podejrzewać, iż "komuś naprawdę zależy na tym, żeby uderzać teraz w polski rząd". W wypowiedzi dla portalu "wPolityce" premier stwierdziła: "Mam wrażenie, że w tej chwili w Polsce uaktywniły się siły, które chcą rozbić Polski rząd. Więcej, chcą rozbić środowisko, które rządzi. Mieliśmy ataki na ministra Macierewicza, teraz atak na ministra Waszczykowskiego. I to w momencie, gdy zbliża się głosowanie w ONZ, które zdecyduje o przyznaniu nam statusu niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ".

 

Szef MSZ powiedział, że "jeśli się chce ugodzić w rząd, to godzi się w dwóch ministrów: ministra finansów, bo podważa się wtedy stabilność podstaw gospodarczych państwa, i oczywiście ministra spraw zagranicznych". - I taka chyba próba destabilizacji rządu jest. Trzeba robić swoje" - powiedział Waszczykowski. Pytany, kto chce zdestabilizować rząd, odparł, że "zapewne część opozycji jest w to uwikłana". - Trudno mi spekulować na ten temat, ale to rzeczywiście nie pomaga - dodał.

 

Dopytywany, czy przed zapowiadanym na czerwiec bądź lipiec kongresem PiS należy się spodziewać rekonstrukcji rządu, Waszczykowski powiedział, że tego nie wyklucza. "To jest decyzja władz politycznych PiS" - zaznaczył. Pytany, czy jego kariera "będzie trwała pomimo rekonstrukcji, czy skończy się wraz z nią", odparł: "Nie umiem na to odpowiedzieć, natomiast mam plany prowadzenia polskiej dyplomacji na wiele miesięcy a nawet lat".

 

PAP