Schetyna skomentował w ten sposób przytoczone przez Beatę Lubecką wypowiedzi Jacka Sasina, który w RMF FM powiedział, że Berczyński przeglądał dokumenty przetargowe "być może na zasadzie pewnych badań historycznych" oraz premier, która podkreśliła, że "była na bieżąco informowana o postępach w przetargu na Caracale". - Nie mogliśmy podpisać umowy, która była niekorzystna dla polskiej gospodarki, polskiego państwa - mówiła Beata Szydło.


Przewodniczący PO powiedział, że wypowiedź Sasina jest "kompromitująca". - Nie powinien się kompromitować. To wszystko to pasmo kompromitacji i wstydu - dodał.


Schetyna zaznaczył że "te sprawy trzeba wyjaśnić". - One są na tyle szokujące, sumy tak ogromne, że opinia publiczna żąda wyjaśnienia tych kwestii - dodał.

 

"Tego nie można tak zostawić"


Na pytanie Beaty Lubeckiej, kto za to odpowie, Schetyna powiedział: "ci, którzy kryją Berczyńskiego, Antoniego Macierewicza i wszystkich, którzy w moim przekonaniu popełniali przestępstwo".


- Jeśli premier uważa, że nic się nie stało, że ona kontrolowała całą tą procedurę, to musi się liczyć, że za to odpowie karnie. Tego nie można tak zostawić, to jest zbyt poważna sprawa - podkreślił przewodniczący PO.


Zauważył, że "to są pieniądze podatnika, to nie są pieniądze PiS-u".

 

"Państwo nie działa"


Zdaniem Schetyny, "prokuratura z urzędu powinna wszcząć śledztwo ws. zniknięcia Berczyńskiego", a to, że jeszcze tego nie zrobiła świadczy o tym, że "państwo nie działa".


Zapytany, czy Berczyński jest jego zdaniem lobbystą, czy mitomanem, Schetyna powiedział: "chcę, żeby to wyjaśniła prokuratura, a jeśli nie, to komisja śledcza". - Ponad pół roku temu złożyliśmy wniosek o komisję śledczą w tej sprawie (przetargu na Caracale - red.), którego nie rozpatruje marszałek Sejmu. Schował do szuflady ten wniosek - tłumaczył.

 

 

"Pozdrawiam i jestem pod wrażeniem"

 

- W życiu nie byłem na Nowogrodzkiej, wszystko przede mną. Jeszcze nie dostąpiłem tego zaszczytu i pewnie nie dostąpię – powiedział Schetyna zapytany o ostatni odcinek serialu satyrycznego "Ucho Prezesa", w którym w gabinecie tytułowego Prezesa pojawiają się liderzy partii opozycyjnych, w tym postać Grzegorza, odpowiadająca osobie lidera PO.


- Pozdrawiam i jestem pod wrażeniem - powiedział o kreacji Tomasza Sapryka, który odegrał rolę Grzegorza. - Różne są szkoły oceny tego występu, ale jeśli większość mówi, że to jest dobra rola i podobna do mnie, to znaczy, że o to chodzi, żeby to było takie autentyczne i wiarygodne - dodał.


- To jest odcinek, który się cieszył ogromnym zainteresowaniem wśród elit politycznych. Jeśli się podoba internautom i innym, to znaczy, że to jest dobre. Ja się od tego nie dystansuję. Jeśli ktoś mówi, że mój uśmiech i zachowania są podobne, to mogę się z tym nie zgadzać, ale jeśli ktoś mówi, że są w punkt, to znaczy, że są w punkt - dodał.


"Tusk wielką szansą dla Polski"


Grzegorz z "Ucha Prezesa" przychodzi do Prezesa, by dogadać się z nim ws. "wspólnego celu", jakim jest "uwalić Donalda". – Ja nie mam takiego celu, chyba, że pan prezes Kaczyński ma, ale nie rozmawialiśmy  i nigdy nie będziemy o tym rozmawiać – tłumaczył Schetyna.


- Uważam, że Tusk ze swoją historią, doświadczeniem i miejscem, w którym jest, jest wielką szansą dla Polski w rozdaniu europejskim i krajowym - powiedział lider PO.


Zaznaczył, że jego relacje z przewodniczącym Rady Europejskiej "są więcej niż dobre". - Jesteśmy w takich miejscach, od których będzie dużo zależeć w najbliższych miesiącach i latach - wyjaśnił.


Zdaniem Schetyny lepszym tekstem w tym odcinku serialu był "tekst o skuterze". - Myśli, że Mussolini to skuter - mówi postać grana przez Sapryka o Ryszardzie, innym liderze partii opozycyjnej.


"Program programem, a najważniejsze są ambicje polityków"


Schetyna podkreślił, że "w polskiej polityce program, programem, a najważniejsze są ambicje polityków, z reguły liderów". – Czy są w stanie cofnąć się o krok. Mówię o sobie też - dodał.


- Jeśli zbudujemy dobrą konstrukcję wyborczą na wybory samorządowe, jeśli wygramy je z PiS-em, a możemy to zrobić tylko wtedy, kiedy będziemy razem, mimo różnic, a może właśnie przeciwko tym różnicom, które nas dzielą, to znaczy, że mamy szansę wygrać wybory parlamentarne. I to jest wyzwanie - tłumaczył Schetyna.

 

Polsat News, polsatnews.pl