We wtorek posłowie PO zażądali, by premier Beata Szydło przedstawiła w Sejmie informację nt. przetargu na śmigłowce i zakończenia rozmów ws. zakupu Caracali. PO domaga się też prac nad wnioskiem o powołanie komisji śledczej w tej sprawie i prosi szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, by objął nadzorem śledztwo ws. tego przetargu.

 

Według Sasina, komisje śledcze powinny powstawać do zbadania spraw, które są aferami niemożliwymi do wyjaśnienia przez organy państwa. Kwestię wypowiedzi dr Wacława Berczyńskiego ocenił, jako "burzę w szklance wody".

 

Jego zdaniem, mamy do czynienia z "jedną mało zręczną wypowiedzią dr Berczyńskiego", która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, co potwierdzają dokumenty i oświadczenia członków rządu.

 

"Sprawa jest jasna"


- Robienie z tego, jak to mówi PO, "największej afery III RP" to daleka przesada - podkreślił Sasin. - Sprawa jest jasna, niebudząca żadnych wątpliwości - dodał.

 

Zdaniem posła wgląd w dokumenty dotyczące przetargu na Caracale był "obojętny". - Zobaczmy, jak wyglądała chronologia. To wgląd w dokumentację przetargową po tym, jak przetarg się zakończył - zauważył.

 

Sasin pytany po co Wacław Berczyński oglądał dokumenty przetargowe odpowiedział, że "być może na zasadzie badań historycznych".


"W tych negocjacjach dr Berczyński żadnej roli nie odgrywał"


- W tym czasie trwały rozmowy i negocjacje z wybranym w przetargu dostawcą na temat warunków dostarczenia tych śmigłowców. W tych negocjacjach dr Berczyński żadnej roli nie odgrywał. Tutaj rolę odgrywali przedstawiciele rządu, ministerstwa rozwoju, którzy uznali w pewnym momencie, że strona francuska nie jest gotowa sprostać oczekiwaniom, jakie ze strony Polski są formułowane - podkreślił Sasin.

 

Pytany, dlaczego Wacław Berczyński oświadczył w wywiadzie, że "wykończył Caracale", Sasin odpowiedział, że "być może chciał zbudować swoją pozycję, swoje ego". - Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością - ocenił. - Zrobił głupstwo, palnął takie zdanie, które paść nie powinno - dodał poseł.

 

"To ja wykończyłem Caracale"


14 kwietnia wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński powiedział: "To ja wykończyłem Caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie".

 

MON tym słowom zaprzeczyło; także wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki mówił, że nazwisko Berczyńskiego ani razu się nie pojawiło w trakcie negocjacji związanych z przetargiem.

 

Wiceszef MON Bartosz Kownacki również zapewniał w poniedziałek, że Berczyński nie miał wpływu na przetarg dotyczący śmigłowców. Przyznał jednak, że Berczyński widział dokumentację dot. postępowania, która była - według wiceszefa MON - "de facto archiwalna".

 

Przetarg na Caracale


Berczyński zrezygnował w ubiegłym tygodniu z kierowania podkomisją, która ponownie bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, a także z przewodniczenia radzie nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi.
 
Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON wstępnie wybrało ofertę europejskiej grupy Airbus Helicopters z maszyną Caracal. Protestowało wówczas będące w opozycji PiS i związki zawodowe działające w zakładach w Mielcu i Świdniku.


We wrześniu września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu. Kontraktu nie podpisano - na początku października 2016 ub.r. Ministerstwo Rozwoju, które negocjowało offset, uznało dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu PiS, oferta nie odpowiadała interesom ekonomicznym i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej.

 

PAP