Wniosek w tej sprawie składał klub PiS, który ma samodzielną większość w radzie. Za głosowało 15 radnych, czterech było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.

 

W Białymstoku stawki za śmieci są zależne od powierzchni mieszkania, a nie od liczby zamieszkujących je osób. Są trzy stawki za lokale o powierzchni: do 40 metrów kwadratowych, od 40,01 do 80 metrów oraz powyżej 80 metrów.

 

Stawki przy zbiórce selektywnej wynoszą obecnie 9-29 zł, a bez takiej zbiórki 23-54 zł. Osoby samotne i rodziny o najniższych dochodach mają 40-proc. ulgę.

 

100 tys. zł do końca tego roku


Prezentująca projekt PiS radna Katarzyna Siemieniuk powiedziała, że w ramach tzw. częściowego zwolnienia z opłat dla rodzin wielodzietnych (z trójką i więcej dzieci), będą one od października odpowiednio płacić: 4,50 zł zamiast dotychczasowych 9 zł w przypadku mieszkań o najmniejszych; 10,50 zł, gdy mieszkanie ma od 40-80 metrów; 14,50 zł, gdy rodzina zamieszkuje największe lokale.

 

Radna wskazała, że do końca tego roku ulgi będą kosztować miasto ok. 100 tys. zł.

 

Obniżki dotyczą właścicieli nieruchomości, na terenie których mieszkają rodziny wielodzietne.

 

4 tys. rodzin z Kartą Dużej Rodziny


Już wcześniej, przy okazji prezentacji projektu, w listopadzie 2016 r. radna informowała dziennikarzy, że w mieście programem Karty Dużej Rodziny jest objętych ok. 4 tys. rodzin. Korzystają one z różnych zniżek - np. opłat za przedszkola, żłobki czy w komunikacji miejskiej.

 

Wiceprezydent Białegostoku Adam Poliński powiedział, że z zasady system naliczania opłat za śmieci zależny od powierzchni mieszkania, a nie od osoby, sprzyja dużym rodzinom.

 

PAP