Wacław Berczyński nie miał wpływu na przetarg dotyczący śmigłowców - powiedział w poniedziałek wiceszef MON Bartosz Kownacki. Ale jednocześnie dodał, że Berczyński widział dokumentację dotyczącą postępowania, która była "de facto archiwalna".

 

To pokłosie słów przewodniczącego podkomisji utworzonej przy MON ds. ponownego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, który 14 kwietnia w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" stwierdził: "to ja wykończyłem Caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie". 

 

"Opozycja ma prawo powiadomić prokuraturę"


- Nie wiem w jakiej formie pan Berczyński miał dostęp, nie wiem na ile są to dokumenty tajne, i które dokumenty są tajne, a które widział pan Berczyński. Ale na pewno nie brał udziału w jakichkolwiek negocjacjach w sprawie Caracali. Tego jestem pewna - powiedziała szefowa gabinety premier Beaty Szydło Elżbieta Witek.

 

Prowadząca program Beata Lubecka wspomniała, że opozycja domaga się, aby sprawę zbadała prokuratura.

 

- Opozycja ma prawo zgłosić sprawę do prokuratury. Jeśli to zrobi, a prokuratura uzna za zasadne podjęcie działań w tym zakresie, to z pewnością te działania podejmie - powiedziała Elżbieta Witek.

 

Zapytana, czy prokuratura powinna takie działania podjąć Witek poinformowała, że to decyzja prokuratury.

 

Berczyński zrezygnował z powodu "uciążliwości"

 

W ostatni czwartek Wacław Berczyński przesłał do MON pismo, w którym złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego podkomisji. Szef MON dymisję przyjął.

 

- Pan Berczyński od dłuższego czasu chciał zrezygnować z tej funkcji ponieważ krążenie miedzy Stanami Zjednoczonymi a Polską było dosyć uciążliwe ze względów osobistych i zdrowotnych. I taką dymisję na ręce pana Macierewicza złożył i została ona przyjęta - powiedziała Witek.

 

- Ten zespół to nie tylko pan Berczyński - podkreśliła szefowa gabinetu premiera i dodała, że obie sprawy - podkomisji smoleńskiej i przetargu na Caracale nie powinny być łączone.

 

- Nie wiem, skąd się wzięło to skojarzenie, że pan Berczyński miał cokolwiek wspólnego z tymi Caracalami. Myślę że to wynikało z tego, że jako człowiek, który zna się na śmigłowcach, mógł być  zdenerwowany, że my te śmigłowce za takie olbrzymie pieniądze chcemy od Francji kupować. Natomiast nie miał nic wspólnego z prowadzeniem negocjacji w sprawie Caracali. Tym się zajmowało ministerstwo rozwoju - powiedziała Elżbieta Witek.

 

Być może są to słowa wypowiedziane pod wpływem jakiejś chwili, ale nie mają one nic wspólnego z negocjacjami, jakie zostały przeprowadzone przez polski rząd - dodała Elżbieta Witek.

 

"Macierewicz to najlepszy szef MON"

 

Zapytana o dymisje szefa MON Antoniego Macierewicza przypomniała, że były już takie dwa wnioski, a obecnie sprawa dymisji wraca po raz trzeci.

 

- Zdarza mi się rozmawiać z żołnierzami średniego szczebla i żołnierzami szeregowymi, rozmawiałam także z kongresmenami amerykańskimi - wśród nich byli demokraci i republikanie - i mówili oni jednym głosem, że byli pełni uznania dla ministra Macierewicza za to, co robi dla polskiej armii. Za to ze możemy być pokazywani jako wzór tego kraju który wydaje 2 proc PKB na zbrojenia - stwierdziła Witek.

 

- W NATO jesteśmy jednym z nielicznych wyjątków. I ta opinia polskiego naszego najważniejszego partnera i sojusznika w NATO jest dla mnie najlepszym dowodem na to jak oceniany jest pan minister Antoni Macierewicz - powiedziała Witek.

 

- To jest naprawdę bardzo dobry minister obrony narodowej - stwierdziła polityk PiS i dodała, że sprawa Berczyńskiego "nie obciąża konta Antoniego Macierewicza".

 

"Uszanujemy każdy wybór Francuzów"

 

Zapytana o przebieg pierwszej tury wyborów we Francji stwierdziła, że nie chce mówić, kto powinien wygrać wybory we Francji. jej zdaniem Polska będzie chciała utrzymać "jak najlepsze kontakty i stosunki z Francją".

 

- Chcemy jednolitej Unii Europejskiej - powiedziała Witek, która jednak przypomniała o trudnej sytuacji wewnętrznej w tym kraju. - Półtora roku trwa stan wyjątkowy, ludzie się boją, uciekają przed uchodźcami. Mówienie o Europie dwóch prędkości, kiedy Europa nie jest bezpieczna nie jest dobrym rozwiązaniem - odpowiedziała na pytanie o możliwość wygrania wyborów przez kandydata centrowego Emmanuela Macrona, który proponuje Europę "dwóch prędkości".

 

- Jeśli wygrałaby Le Pen, to możemy się spodziewać rozpadu Unii Europejskiej - ostrzegła Beata Lubecka.


- Po wyborach kończy się przedwyborcza retoryka, a zaczyna się realne rządzenie i odpowiedzialność za naród - powiedziała Elżbieta Witek. - Poczekajmy. My uszanujemy każdy wybór Francuzów - dodała.

 

- Trzeba będzie umieć ułożyć sobie stosunki z Francją - wyjaśniła i dodała, że: - O jedność Unii Europejskiej trzeba zabiegać. To nie Prawo i Sprawiedliwość zabiega o wyjście z Unii Europejskiej. Zrobiła to Wielka Brytania i mówi o tym Marine Le Pen - powiedziała Elzbieta Witek.

 

Polsat News, polsatnews.pl