Działacz klubu, w którym jeździ utytułowany zawodnik, nie miał jeszcze szerszych informacji w tej sprawie. Wiadomo, że żużlowiec trenował przed zawodami, w których chciał wystartować.

 

Natomiast według relacji osób obecnych na imprezie, do których dotarła Polska Agencja Prasowa, Gollob miał stracić panowanie nad motocyklem i doznać najprawdopodobniej urazu kręgosłupa. Lekarz obecny na miejscu nie chciał się wypowiadać o jego stanie zdrowia, ale potwierdził, że podał mu środki przeciwbólowe.

 

"Przegląd Sportowy", powołując się na informacje od świadków wypadku, napisał, że Gollob leżąc na noszach krzyczał do lekarzy, że nie czuje nóg.

 

Helikopterem do szpitala

 

Sportowiec niezwłocznie został przetransportowany do szpitala w Chełmnie, a stamtąd helikopterem trafił do szpitala w rodzinnej Bydgoszczy. Tam ma się nim zająć neurochirurg prof. Marek Harat, który wielokrotnie leczył Golloba w trakcie długiej kariery sportowej.

 

Wieczorem żużlowiec miał wystąpić w spotkaniu ekstraligi między MrGarden GKM Grudziądz a Cash Broker Stalą Gorzów Wlkp.

 

Gollob, który niedawno skończył 46 lat, to jeden z najbardziej utytułowanych żużlowców w historii. W 2010 roku został mistrzem świata. W drużynie wywalczył sześć tytułów. Łącznie zdobył 17 medali MŚ. W 1999 roku został wybrany najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego", który jako pierwszy podał informację o wypadku w Chełmnie. Motocross był jego wielką pasją, stanowił też - jak sam mówił - element treningu. 

 

PAP, "Przegląd Sportowy"