Szefowa rządu była pytana przez dziennikarzy o to, czy rozważa zmiany na stanowisku ministra obrony narodowej, na konferencji prasowej w kancelarii premiera.

 

- Nie rozważam - zapewniła. Dopytywana, czy jest w pełni zadowolona z pracy Macierewicza, odpowiedziała: - Bardzo wyraźnie podkreślam, że nie ma w tej chwili dyskusji o zmianach w polskim rządzie.

 

- O jakichkolwiek zmianach w rządzie, czy rekonstrukcjach rządu się nie opowiada tylko się je przeprowadza - dodała premier Szydło.

 

Kwestia Berczyńskiego to "decyzje, które podejmuje MON"

 

Szef MON przyjął w czwartek dymisję dr. Wacława Berczyńskiego z funkcji przewodniczącego podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Pełniącym obowiązki przewodniczącego komisji będzie dr Kazimierz Nowaczyk - poinformowało w czwartek MON.

 

Premier pytana, czy Berczyński sam zrezygnował, czy była to decyzja ministra obrony, powiedziała, że "to są decyzje, które podejmuje minister obrony narodowej, ponieważ podkomisja działa pod egidą MON". - Kwestie dotyczące działania komisji są kwestiami, które nadzoruje Ministerstwo Obrony Narodowej. Tak jak wczoraj słyszeliśmy i widzieliśmy, pan doktor podał się do dymisji - mówiła.

 

 

"Strona francuska nie chciała przyjąć warunków postawionych przez Polskę"

 

Szefowa rządu była też pytana, czy będzie chciała zbadać kwestie ewentualnego lobbingu Berczyńskiego ws. caracali. W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński powiedział, że to on "wykończył" caracale.

 

- Negocjacje ws. offsetu prowadziło Ministerstwo Rozwoju, prowadził ówczesny wiceminister rozwoju pan Radosław Domagalski i kilkakrotnie publicznie na konferencjach prasowych i pan minister, i ja wypowiadaliśmy się na ten temat i uzasadnialiśmy, dlaczego te negocjacje nie zostały zakończone powodzeniem - podkreśliła szefowa rządu.

 

- Nasz partner nie zgodził się na przyjęcie warunków offsetowych, które postawiła Polska. To było dla nas bezdyskusyjne, że kontrakt może być zawarty wówczas kiedy będzie zachowany interes polskiego państwa. Ponieważ w negocjacjach, które trwały bardzo długo i były bardzo szczegółowe, strona francuska nie chciała przyjąć warunków, które były postawione przez polską stronę, do podpisania umowy nie doszło - powiedziała premier Szydło.

 

PAP