Niedzielne głosowanie odbywać się będzie w godz. 7-21 w sześciu obwodowych komisjach - w Gronitach, Sząbruku, Unieszewie, Gietrzwałdzie, Biesalu i Grazymach. Uczestnicy głosowania mają odpowiedzieć na pytanie: "Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Marcina Sieczkowskiego Wójta Gminy Gietrzwałd przed upływem kadencji?".

 

Referendum będzie ważne po oddaniu co najmniej 1230 głosów

 

Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby osób uczestniczących w wyborach bezpośrednich wójta w 2014 r. Uczestniczyło w nich wówczas (II tura) 2049 osób. Do uznania ważności referendum potrzebny jest więc udział 1230 osób, a wójt straciłby stanowisko, gdyby ponad połowa z nich zagłosowała za jego odwołaniem.

 

Do przeprowadzenia referendum doprowadziła grupa mieszkańców gminy, która złożyła wniosek w tej sprawie, poparty ponad tysiącem podpisów.

 

Inicjatorzy referendum jako powód tej inicjatywy podali przede wszystkim przedstawienie Sieczkowskiemu 196 zarzutów prokuratorskich. Zarzucają mu również m.in. niedotrzymanie obietnic wyborczych, "nieudolne i prowadzone wbrew woli mieszkańców" zarządzanie gminą, w tym autokratyczny styl rządzenia.

 

Zarzuty m.in. podrabiania dokumentów

 

Jak informowała Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, obecny wójt Gietrzwałdu będzie odpowiadał przed sądem ws. podejrzenia podrabiania dokumentów urzędowych dotyczących warunków zabudowy i lokalizacji inwestycji celu publicznego.

 

Zarzucono mu, że dopuścił się tych czynów w latach 2011-2014, gdy był zatrudniony w urzędzie na stanowisku inspektora. Jeden ze 196 zarzutów dotyczy przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Według śledczych, urzędnik podrobił projekt decyzji o warunkach zabudowy na jednej z działek, a następnie ją kupił.

 

Sieczkowski zapewnia, że ws. prokuratorskich zarzutów czuje się niewinny. Jak mówił, "obroni swoją niewinność" w sądzie. W jego ocenie, również pozostałe zarzuty wysuwane przez inicjatorów referendum są oparte na nieprawdziwych informacjach lub "manipulują faktami".

 

Wójt uważa, że ta inicjatywa działa na niekorzyść gminy i przyniesie jej jedynie szkody wizerunkowe, bo w tym roku Gietrzwałd jest gospodarzem kilkudziesięciu wydarzeń kulturalnych i religijnych, związanych z obchodami 140. rocznicy tamtejszych objawień maryjnych.

 

PAP