Sprawcy otworzyli ogień do stojącego na światłach radiowozu - poinformowała policja.

 

Według świadka jeden z mężczyzn wysiadł z samochodu i zaczął strzelać z karabinu AK-47.

 

Na Twitterze paryska policja zamieściła apel, by unikać miejsca, w którym oddano strzały.

 

 

Po godz. 22 Reuters poinformował, że w innym miejscu, ale również nieopodal Pól Elizejskich, doszło do kolejnej strzelaniny.  

 

 
Policja przeszukuje samochód, którym poruszali się napastnicy, fot. Reuters

 

Napastnicy znani policji 

 

Służby bezpieczeństwa przekazały informację, że zastrzelony napastnik był im wcześniej znany, jego nazwisko znajdowało się na tzw. "liście S", na którą trafiają osoby uznane za szczególnie niebezpieczne dla porządku publicznego. Policja przeszukuje mieszkanie napastnika we wschodniej części Paryża.

 

Nie jest jasne czy sprawca był jeden. Agencja Reutera informowała początkowo, że za drugim z napastników miano wydać list gończy, a źródła policyjne informowały agencję, że mężczyzna ten przyjechał do Paryża pociągiem z Belgii.

 

Prezydent Francji przekonany, że to zamach terrorystyczny 

 

Prezydent Francji France's Holland powiedział, że jest przekonany, iż wieczorne wydarzenia w Paryżu były zamachem terrorystycznym. Zapewnił Francuzów o szczególnej czujności służb bezpieczeństwa w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.

 

Francois Fillon, jeden z kandydatów na prezydenta Francji, odwołał zaplanowane na piątek przedwyborcze wystąpienia. 

 

Prezydent USA Donald Trump przekazał kondolencje narodowi Francji po wydarzeniach w Paryżu. Trump zauważył, że strzelanina "przypomina akt terroru".

 

Reuters, polsatnews.pl