Richard Bell podróżował razem z żoną samolotem z Houston w stanie Teksas do Calgary w Kanadzie.

 

Mężczyzna spożywał posiłek, kiedy poczuł, że coś spadło mu na głowę. Po chwili zorientował się, że był to skorpion. W momencie, w którym chciał go zrzucić na stolik, został ukąszony w rękę.

 

Linie zarządziły odszkodowanie

 

Pasażer strząsnął skorpiona na podłogę, a ktoś z personelu pokładowego nakrył go filiżanką. - Potem wstaliśmy z miejsc i rozdeptaliśmy skorpiona - powiedział.

 

Po wylądowaniu mężczyzna został przewieziony do szpitala; okazało się, że jego życiu i zdrowiu nic nie grozi. Linie lotnicze zaoferowały odszkodowanie jemu i żonie, która leciała wraz z nim.

 

Nie udało się ustalić, skąd skorpion wziął się na pokładzie samolotu. Bell nie zamierza pozywać linii lotniczych. Przypuszcza, że skorpion mógł się ukryć w gitarze jednego z pasażerów, który wracał właśnie z Gwatemali bądź Hondurasu.

 

Wydarzenia te rozegrały się w niedzielę, tego samego dnia, kiedy linie United Airlines brutalnie potraktowały pasażera, narażając na szwank swój wizerunek.

 

Brutalnie potraktowany lekarz

 

Wszystkie miejsca w samolocie z Chicago do Louisville w Kentucky były już zajęte, kiedy okazało się, że samolotem ma lecieć czterech pracowników United Airlines.

 

Poszukiwania ochotników, którzy zgodziliby się polecieć następnego dnia, nie powiodły się, mimo oferowania zachęt finansowych, więc wybrano czworo pasażerów, polecając im zejście z pokładu. Trzy osoby pogodziły się z tą sytuacją, natomiast 69-letni lekarz David Dao, Amerykanin wietnamskiego pochodzenia, odmówił, argumentując, że spieszy się do swoich pacjentów.

 

Nie przekonało to personelu United Airlines. Wezwano policjantów, którzy siłą wywlekli opierającego się lekarza z samolotu, wybijając mu przy tym dwa zęby i łamiąc nos. Wszystko to nagrali smartfonami inni pasażerowie, nie kryjąc oburzenia. Nagrania natychmiast trafiły do internetu, a stamtąd do stacji telewizyjnych. Świadkowie zajścia zaczęli rozmawiać z mediami.

 

Zwrot kosztu biletów

 

Szef United Airlines, Oscar Munoz, który najpierw twierdził, że lekarz "zakłócał spokój i był agresywny", pod wpływem fali oburzenia i krytyki zmienił ton. Oświadczył, że jest mu wstyd i że nikt nie powinien zostać tak potraktowany. Linie United Airlines zapowiedziały, że wszystkim pasażerom, którzy w niedzielę znajdowali się na pokładzie tamtego samolotu, zwrócone zostaną koszty biletów.

 

David Dao wynajął już prawników i zapowiada wejście na drogę sądową przeciwko United Airlines i miastu Chicago jako pracodawcy lotniskowej policji, której funkcjonariusze brutalnie go potraktowali.

 

PAP, CNN, polsatnews.pl