Akwarysta prezesem firmy produkującej środki wybuchowe. Zemke: zaczynam się bać

Polska

- Zaczynają się dziać rzeczy, które robią się niebezpieczne - powiedział w "Tak czy Nie" europoseł SLD Janusz Zemke. Polityk odniósł się do mianowania na stanowisko prezesa "Nitro-Chemu" Krzysztofa Kozłowskiego, który do tej pory prowadził m.in. firmę akwarystyczną. - Prezesem zakładu wytwarzającego środki wybuchowe został człowiek, który nie ma zielonego pojęcia o produkcji - podkreślił Zemke.

O kontrowersjach wokół zatrudnienia Kozłowskiego pisał m.in. "Ekspress Bydgoski". Dziennikarze podkreślali, że nowy prezes "Nitro-Chemu" poprzednio prowadził firmę zajmującą się sprzedażą rybek i czyszczeniem akwariów. Wcześniej był m.in. technologiem w zakładzie produkującym meble biurowe i dyrektorem zakładu zajmującego się obróbką metali.

 

"Krzysztof Kozłowski dobrze zna spółkę"

 

Zakłady Chemiczne "Nitro-Chem SA", które należą do Polskiego Holdingu Obronnego, w piątek wystosowały oświadczenie w sprawie nowego prezesa.

 

"Należy podkreślić, że Pan Krzysztof Kozłowski dobrze zna Spółkę. W sierpniu 2016 r. wszedł w skład jej Rady Nadzorczej, a od września 2016 r. pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej Zakładów Chemicznych »Nitro-Chem« i w tym okresie gruntownie zapoznał się z działalnością Spółki, dzięki czemu może on obecnie skutecznie zarządzać przedsiębiorstwem." - czytamy w oświadczeniu.

 

Spółka dodała, że Kozłowski "posiada wykształcenie inżynierskie, a także doświadczenie biznesowe, co stanowi kwalifikacje niezbędne do kierowania Spółką". "Ekspress Bydgoski" napisał, że Kozłowski z wykształcenia jest technologiem drewna i inżynierem budownictwa.

 

"Śmiech zamiera na twarzy"

 

- Jest to jedyny zakład w Polsce i w całym NATO, produkujący w takiej skali środki wybuchowe, głównie heksogen. Bardzo silne środki wybuchowe - podkreślił Zemke. 

 

- To jest zakład bardzo specyficzny. Gdyby tam doszło do nieszczęścia, to część Bydgoszczy mogłaby mieć spore kłopoty. To pokazuje nieodpowiedzialność zupełną PiS-u - dodał były wiceszef resortu obrony.

 

- Pytanie: kto stoi za tymi nominacjami, ponieważ z Bydgoszczy posłem jest również wiceminister Kownacki. Ja chętnie bym z nim porozmawiał i zadał mu kilka pytań. Bo on jest głównym rozgrywającym w Bydgoszczy: mówimy m.in. o Wojskowych Zakładach Lotniczych. Ciekaw jestem czy on stoi też za "Nitro-Chemem" - mówił Michał Stasiński (PO), drugi z gości programu "Tak czy Nie". 

 

- Przeszliśmy do etapu, gdy śmiech zamiera na twarzy - dodał.

 

"Amatorzy przyszli i zajmują się produkcją broni" 

 

Janusz Zemke podkreślił, że trzeba mówić o takich przypadkach bardzo głośno. - Chciano to załatwić po cichutku. Zebrała się rada i nastąpiła zmiana prezesa - powiedział.

 

- Niekompetencja jest oczywiście złym zjawiskiem, ale czasami robi się to niebezpieczne. Niebezpieczne robi się tam, gdzie ludzie mają broń, gdzie produkuje się środki tego typu - podkreślił polityk SLD.

 

- To nie jest tylko Bydgoszcz, bo takich zakładów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej mamy ponad 60. W większości z nich nastąpiły zmiany tego typu: amatorzy przyszli i zajmują się produkcją broni - alarmował Zemke w "Tak czy Nie".

 

Polsat News, polsatnews.pl, "Ekspress Bydgoski"

 

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze