Na nagraniu wideo z ataku na Mashala Khana, do którego dotarła agencja Reutera, widać, jak ok. 10 studentów wykrzykuje "Allahu akbar" i na oczach innych ludzi bije deskami rozebranego do naga mężczyznę.

 

Po linczu, do którego doszło na uniwersytecie im. Abdula Walego Khana w mieście Mardan, zatrzymano 90 studentów, którzy obecnie są przesłuchiwani - poinformował szef lokalnej policji Mohammad Alam Shinwari.

 

Uczelnia została ewakuowana i tymczasowo zamknięta. Sprawcy "po zadaniu studentowi ciężkich tortur chcieli jeszcze spalić jego ciało" - powiedział.

 

Nie jest jasne, jakie materiały umieszczone przez Khana na Facebooku były powodem wysunięcia przeciwko niemu oskarżeń o bluźnierstwo.

 

"Skarżył się na system polityczny kraju"

 

Mężczyzna studiował dziennikarstwo, a jeden z jego nauczycieli nazwał go świetnym i dociekliwym studentem. - Zawsze skarżył się na system polityczny w kraju, ale nigdy nie słyszałem, aby mówił coś kontrowersyjnego na temat religii - powiedział nauczyciel.

 

W zamieszkanym głównie przez muzułmanów Pakistanie za bluźnierstwo grozi kara śmierci, ale już samo oskarżenie może doprowadzić do wybuchu przemocy.

 

Premier Nawaz Sharif w ub. miesiącu wydał nakaz usuwania z internetu bluźnierczych materiałów i podkreślił, że każdy, kto umieszcza w sieci takie treści, powinien "zostać surowo ukarany zgodnie z prawem". Rząd zagroził zablokowaniem mediów społecznościowych, które nie będą eliminować takich treści.

 

Gubernator zginął za propozycję poprawek do ustawy

 

Od 1990 roku co najmniej 65 osób zostało zamordowanych z powodu oskarżeń o bluźnierstwo - wynika z raportu ośrodka badań nad kwestiami bezpieczeństwa (CRSS).

 

Jedną z ofiar był liberalny gubernator Pendżabu, Salman Taseer, który został zabity w 2011 roku przez swego ochroniarza. Taseer wziął w obronę chrześcijankę Asi Bibi przed oskarżeniami o bluźnierstwo. Według władz gubernator zginął, bo otwarcie opowiadał się za wprowadzeniem poprawek do ustawy penalizującej bluźnierstwo.

 

Zabójca Taseera został powieszony rok temu. Jest on wychwalany przez ekstremistów religijnych, którzy traktują go jako męczennika islamu. Obok jego grobu wybudowano świątynię, budowa pochłonęła co najmniej 67 tys. dolarów.

 

Pakistańscy aktywiści twierdzą, że motywowane bluźnierstwem akcje wymierzone w media społecznościowe są zawoalowanymi próbami ograniczenia przez wpływową armię protestów przeciwko łamaniu praw człowieka w kraju.

 

W styczniu pięciu działaczy zaginęło i następnie zostało publicznie oskarżonych o bluźnierstwo. Czterech odnaleziono; co najmniej jeden z nich twierdzi, że został uprowadzony i był przesłuchiwany przez pakistański wywiad. Wojsko zaprzecza, jakoby miało cokolwiek wspólnego z zaginięciem aktywistów.

 

PAP, fot. Reuters