Miał ochotę na smażonego kurczaka z KFC. Skończyło się pożarem

Świat
Miał ochotę na smażonego kurczaka z KFC. Skończyło się pożarem
YouTube/fernando sanchez lopez

Pewien kierowca z Wielkiej Brytanii zgłodniał i zapragnął zjeść kurczaka w popularnej sieci restauracji - KFC. Gdy składał zamówienie spod jego samochodu zaczęły wydobywać się płomienie. Były na tyle duże, ze zapaliła się od nich część restauracji. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Sytuacja wydarzyła się w małym miescie Danton, leżącym w pobliżu Manchesteru w niedzielne popołudnie. Kierowca osobowego Renault postanowił złożyć zamówienie nie wysiadając z samochodu. Podjechał więc do okienka restauracji i zaczął składać zamówienie.

 

Zanim jednak skończył spod jego samochodu zaczęły wydobywać się płomienie oraz gęsty, czarny dym. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się z samochodu na zadaszenie lokalu.

 

 

Walczyli z ogniem ponad godzinę

 

Sytuacja była niebezpieczna, więc pracownicy natychmiast wezwali straż pożarną. Kilka minut później pod budynkiem stały już trzy wozy strażackie, walczące z żywiołem. Ogień udało się ugasić dopiero po ponad godzinie. Strażacy dokładnie przeszukali również wnętrze lokalu aby upewnić się, że wszyscy pracownicy i klienci są bezpieczni.

 

 

Przyczyna zapalenia się samochodu nie jest jeszcze znana. Dzięki szybkiej reakcji pracowników lokalu, którzy najpierw ewakuowali z budynku klientów przebywających w środku oraz pomogli się wydostać mężczyźnie uwiezionemu w płonącym aucie, nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.

 

Rzecznik KFC pochwalił swoich pracowników za szybką reakcję. "Jesteśmy dumni z szybkiego myślenia i odważnych działań naszych pracowników. Obawialiśmy się, że ktoś mógł zostać ranny, jednak tak się na szczęście nie stało. W tej chwili szacujemy straty, jednak mamy nadzieję, że przed końcem tygodnia będziemy mogli z powrotem powitać naszych klientów" - oświadczył.

 

"Nie wystąpiły podejrzane okoliczności"

 

Menedżer lokalu przyznał natomiast, że straty mogą jeszcze wzrosnąć, gdyż z powodu zadymienia lokalu trzeba było wyrzucić większość artykułów spożywczych, które się w nim znajdowały.

 

Incydent skomentowała również policja z hrabstwa Wielki Manchester.

 

"Sprawa została zamknięta. Uważamy, że w tej sprawie nie wystąpiły żadne podejrzane okoliczności" - powiedział rzecznik miejscowej policji.

 

polsatnews.pl, manchestereveningnews.co.uk

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze