Barack Obama, który uczynił to w ostatnich dniach swego urzędowania w Białym Domu, doprowadzając do końca proces normalizacji stosunków z Hawaną rozpoczęty w 2014 roku, położył kres stosowaniu polityki wprowadzonej przez prezydenta Billa Clintona, nazwanej polityką "suchej stopy, mokrej stopy" w stosunku do obywateli Kuby.

 

Pozwalała ona uchodźcom z wyspy, którym udało się stanąć suchą stopą na amerykańskim wybrzeżu i którzy dopływali tu nielegalnie, uzyskać prawo stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem ci, których zatrzymano na morzu, byli odsyłani na Kubę.

 

Tylko stu uciekinierów

 

Jak oświadczył w czwartek dowódca amerykańskiej straży przybrzeżnej, admirał Paul Zukunft, od anulowania przez prezydenta Obamę prawa suchej stopy próby nielegalnego dotarcia morzem do wybrzeża Stanów Zjednoczonych podjęła zaledwie setka Kubańczyków, podczas gdy przez cały 2016 roku było tych prób ok. 10 tys.

 

Admirał Zukunft podkreślił, że Barack Obama położył kres niebezpiecznym sytuacjom, z jakimi spotykała się straż przybrzeżna, gdy uciekinierzy z Kuby, zwani "balseros" (dosłownie "tratwiarze"), usiłowali pokonać Cieśninę Florydzką na łodziach lub zaimprowizowanych tratwach. Dno cieśniny jest usiane takimi łodziami i tratwami, które szły na dno wraz z pasażerami.

 

Ranili się, by trafić do amerykańskiego szpitala

 

Wyjaśniając dziennikarzom, na czym polegały dramatyczne sytuacje, z jakimi stykali się jego podwładni starający się przechwytywać uchodźców, Zukunft powiedział: "Mówię o samookaleczeniach, ranach zadawanych sobie przez uchodźców z broni palnej i innych sposobach stosowanych przez zdesperowanych uchodźców, aby tylko dostać się do szpitala na amerykańskim lądzie".

 

- Teraz możemy poświęcić wszystkie nasze siły walce z przemytem narkotyków - dodał Zukunft.

 

Admirał wyraził jednak obawę, że zapowiedziane przez prezydenta Donalda Trumpa budowa muru na granicy z Meksykiem może ponownie spowodować wzrost liczby nielegalnych prób forsowania granicy morskiej Stanów Zjednoczonych przez ludzi, którzy będą chcieli dostać się nieleganie na ich terytorium.

 

PAP, polsatnews.pl