ETPC orzekł, że rosyjskim władzom nie udało się zapobiec wzięciu zakładników przez czeczeńskich rebeliantów w szkole w Biesłanie, na rosyjskim Kaukazie Północnym. Wytknął również "poważne niedociągnięcia" podczas "przygotowań i nadzoru operacji bezpieczeństwa".

 

Użycie siły podczas szturmu Trybunał ocenił jako "nieproporcjonalne".

 

Kreml nie zgadza się z wyrokiem 

 

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w czwartek, że Rosja nie zgadza się z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

 

Pieskow oznajmił, że krytyka Rosji ze strony ETPC jest nie do zaakceptowania, zważywszy że to właśnie ten kraj był ofiarą ataku terrorystów.

 

W reakcji na wyrok rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości oceniło, że twierdzenia ETPC o użyciu ciężkiej broni przy uwalnianiu zakładników w Biesłanie są bezpodstawne. Zapowiedziano apelację.

 

Szturm na szkołę

 

Domagający się wycofania rosyjskich wojsk federalnych z Czeczenii rebelianci 1 września 2004 roku zajęli szkołę w Biesłanie, biorąc ponad 1100 zakładników, głównie dzieci, które uczestniczyły w uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego.

 

3 września rosyjskie siły specjalne zajęły budynek szturmem. Zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci. Rannych zostało 810 osób.

 

Do ETPC zwróciły się rodziny ofiar.

 

PAP