Trump obiecał także, że będzie działał na rzecz umocnienia partnerstwa w ramach NATO.

 

Prezydent wyraził też wdzięczność za poparcie ze strony członków NATO i potępienie ataku chemicznego w Syrii. Oświadczył, że czas już zakończyć brutalna wojnę domową w tym kraju, zwyciężyć terrorystów i umożliwić uchodźcom powrót do domu.

 

Wzmocnienie wschodniej flanki

 

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, który podobnie jak prezydent Trump bardzo dobrze ocenił spotkanie w Białym Domu, zwrócił uwagę, że NATO dokonuje obecnie największego w swej historii wzmocnienia sił na wschodnich rubieżach Sojuszu, w państwach bałtyckich i w Polsce.

 

Stoltenberg przyznał, że jednym z głównych tematów rozmów było zapewnienie, że państwa członkowskie NATO będą w równym stopniu łożyć na wspólną obronę.

 

W opinii amerykańskich mediów spotkanie prezydenta Trumpa z sekretarzem generalnym NATO było komentarzem do zakończonych w środę moskiewskich spotkań amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona i uwerturą do majowego spotkania przywódców państw członkowskich NATO w Brukseli.

 

Relacje z Moskwą

 

Prezydent Trump powtórzył za sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, że stosunki Waszyngtonu z Moskwą osiągnęły obecnie "najniższy punkt w historii".

 

- W ogóle nie możemy się dogadać z Rosją - podkreślił Trump.

 

Amerykański prezydent bardzo dobrze ocenił podczas konferencji prasowej rozmowy Rexa Tillersona w Moskwie i stwierdził, że "będzie fantastycznie", jeśli stosunki Stanów Zjednoczonych z Rosją poprawią się w przyszłości. Dodał jednak, że "może być całkiem odwrotnie".

 

Trump przeciwstawił też swą ocenę kontaktów z Putinem, "którego nie zna", doskonałym jego zdaniem relacjom z prezydentem Chin Xi Jinpingiem.

 

 

PAP