- Myślę, że Nowoczesna ma bardzo fajnych, wartościowych, mądrych, inteligentnych działaczy, struktury i posłów. Potrzebne jest zastanowienie się, jaki kierunek przybrać, bo faktycznie po ostatniej katastrofie wizerunkowej Nowoczesna nie może się odbić. Są popełniane błędy na błędach, brak rozmowy - tłumaczyła Augustynowska w popołudniowym "Graffiti".


Sms ostatnią "kropką nad i"


Augustynowska zaznaczyła, że "sytuacja była bardzo dynamiczna od poniedziałku". Jak poinformowała, o godz. 17:48 otrzymała smsa, na którego miała odpowiedzieć w ciągu godziny "czy przechodzi do PO, czy nie".


- Okoliczności, w których otrzymałam tego smsa i czas, jaki dano mi na odpowiedź, nie pozwoliły mi fizycznie tego zrobić - powiedziała posłanka.


- Ten sms był ostatnią "kropką nad i", która dopełniła tego wszystkiego - przyznała. 

 

"Powinniśmy zjednoczyć się w opozycji"


Podkreśliła, że "wcześniej nie rozmawiała o przyjęciu do PO". - Dla mnie najważniejsze jest to, żeby mieć możliwość pracy i współpracy. Od samego początku wrogiem jest PiS i trzeba zrobić wszystko, żeby PiS od władzy odsunąć - dodała.


- Absolutnie jestem przekonana, że jeśli chcemy odsunąć PiS od władzy, to powinniśmy zjednoczyć się w opozycji. Dziś wykluczanie się wzajemne jest niepoważne. Nie wiem czemu to ma służyć - dodała.


"Zostałam ciepło przyjęta w PO"


Zaznaczyła, że "życzy Nowoczesnej wielu sukcesów". - Mam nadzieję, że przetrwa kryzys wizerunkowy, że się odbije i będzie w przyszłym parlamencie - powiedziała posłanka.


- Nie miałam wyjścia, ale cieszę się, że zostałam ciepło przyjęta w PO - dodała.

 

Nowoczesna straciła czworo posłów


Posłowie Marta Golbik, Joanna Augustynowska, Michał Stasiński i Grzegorz Furgo zrezygnowali w środę z członkostwa w Nowoczesnej i przeszli do klubu Platformy Obywatelskiej. Szef Nowoczesnej Ryszard Petru przyznał, że od dłuższego czasu spodziewał się takiej decyzji.

 

Polsat News, polsatnews.pl