- Ta pomoc humanitarna, którą my przeznaczamy kierowana jest przede wszystkim do nich. Naszym celem jest pomoc tym ludziom na miejscu - powiedziała Szydło.

 

Podkreśliła, że rząd nie jest obojętny na to, co dzieje się w regionach świata, w których toczą się działania wojenne. - Polski rząd nie jest obojętny na cierpienie, obojętny na to, co dzieje się w tych regionach świata, w których toczą się działania wojenne i cierpią przed wszystkim ci, którzy są najsłabsi a więc dzieci, kobiety. Ta pomoc humanitarna, którą my przeznaczamy kierowana jest przede wszystkim do nich. Naszym celem jest pomoc tym ludziom na miejscu - powiedziała Szydło.

 

- Ci ludzie nie chcą opuszczać swoich domów rodzinnych, ci ludzie chcą być tam, to jest ich ojczyzna oni potrzebują pomocy, chcą pokoju, chcą tam normalnie żyć. Naszym obowiązkiem jest pomoc tam na miejscu po to żeby po działaniach wojennych mogli uporządkować swoje życie a ci którzy ucierpieli dostali pomoc - dodała.

 

Jak mówiła polski rząd w 2016 r. przeznaczył cztery razy więcej pieniędzy na pomoc niż 2015 r. - W tym roku tych pieniędzy będzie jeszcze więcej - dodała premier.

 

"To są bardzo dobrze wydane pieniądze"

 

- Na posiedzeniach Rady Unii Europejskiej ministrów spraw wewnętrznych, słyszę o propozycjach relokacji, a więc o tym, że Unia Europejska chciałaby przyciągnąć kolejne fale migracji do Europy. Tymczasem kiedy rozmawiamy z ludźmi z Aleppo, słyszymy, że najbardziej oczekiwana pomoc, to pomoc na miejscu - powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.

 

Szef MSWiA podkreślił, że polski rząd pomaga potrzebującym nie miejscu.

 

- To są bardzo dobrze wydane pieniądze, które docierają do ludzi pokrzywdzonych. Pozwalają na to żeby ci ludzie mogli żyć w miarę normalnie, żeby mogli odbudować swoje domy - powiedział Błaszczak.

 

- Nie systemy przymusowej relokacji, tylko pomoc tym którzy tej pomocy potrzebują. To jest zadanie, które postawił sobie polski rząd i które realizujemy - dodał.

 

Wytypowano 680 mieszkań

 

Dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło zapowiedział, że pomoc będzie kierowana głównie do Aleppo. - Tam mamy komisję złożoną z trzech inżynierów. Jest przedstawiciel Kościoła. Badają oni konstrukcję domu, czy jest na tyle naruszona, że można ją odbudowywać - wyjaśnił.

 

Podkreślił, że wytypowano już 680 mieszkań, które nadają się do remontu. - Niektóre z nich potrzebują tylko odmalowania, odświeżenia, niektóre wstawienia okien, drzwi. I w ten sposób zatrzymamy tam 680 rodzin, czyli ponad 3 tys. osób. Jednocześnie damy im nadzieję - dodał. Zaznaczył, że maksymalna kwota na remont mieszkania to 5 tys. zł.

 

Zwrócił uwagę, że pomoc finansowa pozwoli rodzinom na powrót do ich mieszkań. - Ci ludzie, zamiast mieszkać w garażach, mieszkać po kilka rodzin w wynajętych domach, a czynsze są bardzo wysokie, dzięki tej pomocy będą mogli wyremontować jeden pokój, wrócą do siebie - mówił.

 

"Syria w 2017 r. jest krajem dramatycznym"

 

Jego zdaniem wiele informacji dotyczących sytuacji w Syrii jest zmanipulowanych i "są formułowane tak, jak ci, którzy je formułują, chcą, żeby one wyglądały".

 

- Syria w 2017 r. jest krajem dramatycznym, 13,5 mln ludzi wewnątrz Syrii potrzebuje pomocy humanitarnej; wiemy, że w Libanie oficjalne statystyki mówią, że mamy półtora miliona uchodźców, księża, z którymi się spotkaliśmy, mówią, że nawet może dochodzić to do trzech, czterech milionów - powiedział.

 

Dodał, że przy liczącej ok. 4 mln osób populacji Libanu taka liczba uchodźców to "tykająca bomba", a w samej Syrii jest ok 6,5 mln wewnętrznych uchodźców, którzy uciekli ze zniszczonych miast jak Aleppo i Homs. - To, co przyniosło nadzieję i wprowadziło bardzo sympatyczną atmosferę, to ta idea pani premier, żeby pomóc na miejscu dzieciom -  podkreślił duchowny.

 

Przekonywał, że czasami bardzo niewielkim kosztem można uratować życie. Podawał przykłady pomocy - 20 euro dla studenta, co - jak wyliczał - wystarcza na bilet i skserowanie materiałów. - Młode pary, które mają ślub w kościołach chrześcijańskich, dostają małą wyprawkę - 100, czasami 150 dolarów, to im pozwala rozpocząć w miarę godne życie - mówił.

 

W imieniu papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie zapowiedział, że przedstawi premier rozliczenie z każdego projektu.

 

Brakuje wody, żywności, leków

 

Obecna na konferencji przełożona Sióstr Jezusa i Maryi w Damaszku i Aleppo s. Annie Demerjian opowiadała o trudnym życiu mieszkańców Aleppo. Wskazywała, że w mieście brakuje m.in. wody, żywności, leków i elektryczności. Po zniszczeniu ponad 200 fabryk tysiące mieszkańców nie mają pracy i regularnych dochodów.

 

"Staramy się również pomóc tym osobom, które nie mają dostępu do bieżącej wody" - powiedziała. - Większość kościołów, dzięki otrzymywanej przez nas pomocy, stara się przynajmniej zapewnić minimalną ilość wody dla mieszkańców. Staramy się umieścić zbiorniki z wodą tak, aby ludzie mogli ją pobierać - powiedziała.

 

Dodała, że dzięki pomocy humanitarnej przynajmniej część potrzebujących otrzymuje konieczną pomoc.

 

PAP