Szef policji w San Bernardino Jarrod Burguan powiedział, że - jak się wydaje - była to próba zabójstwa i samobójstwa. Rzeczniczka władz oświatowych San Bernardino, Maria Garcia, powiedziała, że przypuszcza się, iż jedna z dorosłych ofiar znała sprawcę, który strzelał w klasie.

 

Nie ma na razie informacji na temat tożsamości i motywów sprawcy.

 

Wysoki wskaźnik przestępczości

 

Associated Press zwraca uwagę, że wskaźnik przestępczości jest w liczącym 216 tys. mieszkańców San Bernardino bardzo wysoki. "Los Angeles Times" podaje, że w zeszłym roku zanotowano tam 62 zabójstwa, co oznacza wzrost o 41 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

 

Wcześniej "Los Angeles Times" podawało na swym portalu, powołując się na szefa policji w San Bernardino, Jarroda Burguana, że czterem ofiarom udzielana jest pomoc i że rany jest być może także osobnik, który strzelał.

 

- Mamy wstępne informacje o czterech ofiarach postrzelonych, które są ratowane. Prawdopodobnie sprawca również jest postrzelony - poinformował na Twitterze szeryf policji z San Bernardino Jarrod Burguan.

 

Niedługo później  poinformował on, że w szkole podstawowej w San Bernardino, gdzie w poniedziałek padły strzały, zginęły dwie osoby dorosłe, a dwóch rannych uczniów hospitalizowano.

 

 

W grudniu 2015 roku w San Bernardino małżeństwo - wg FBI byli to zradykalizowani muzułmanie - zastrzeliło 14 osób w ośrodku pomocy dla niepełnosprawnych. Zabójcy - urodzony w USA mężczyzna i jego pochodząca z Pakistanu żona - zginęli w wymianie ognia z policją. Państwo Islamskie ogłosiło, że sprawcy masakry byli jego zwolennikami.

 

 

PAP