W niedzielę "Fakt" informował o złożonym w prokuraturze doniesieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Przemysława Wiplera. Według "Faktu" wiceprezes Partii Wolność miał "wyłudzać mienie znacznej wartości" od Fundacji "Wolność i Nadzieja", której celem było powstrzymanie emigracji Polaków.

 

Zawiadomienie złożył wiceprezes fundacji Łukasz Wróbel.

 

Wipler miał między innymi robić zakupy służbową kartą, na jej koszt bywać w luksusowym SPA. Według dziennika do końca marca wiceprezes Partii Wolność nie rozliczył się z niemal 50 tys. złotych.  

 

- (...) postanowiłem zrezygnować z działalności politycznej, w tym z aktywności w Partii Wolność - napisał w poniedziałek na Facebooku Wipler.

 

"Atak medialny na fundację"

 

- Atak medialny na fundację, został zainspirowany przez drugiego członka zarządu fundacji po tym, gdy zaproponowałem, aby zmienić jej statut i powołać do Rady Fundacji 4 nowe osoby, powołać nowy 3-osobowy Zarząd (bez mojego udziału) i 3-osobową Komisję Rewizyjną. Każda z tych osób miała mieć pełen wgląd w dotychczasowe wydatki fundacji, stan konta, etc. Mam nadzieję, że po wyjaśnieniu wszystkich podnoszonych medialnie wątpliwości, ten plan zostanie niezwłocznie zrealizowany - tłumaczył Przemysław Wipler.

 

 

 

polsatnews.pl, fakt.pl