- Chciałbym, aby Polska mogła wspólnie pamiętać o ofiarach katastrofy, nieszczęśliwego wypadku w Smoleńsku, a nie ciągle mieć poczucie większych rowów, które wydarzenie z 10 kwietnia wykopało między Polakami. Chciałbym żeby dzisiejszy dzień był dniem zadumy, modlitwy i pamięci, a nie dniem nienawiści - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

 

- Wierzę, że przyjdzie taki dzień - bo tego uczy nas też ruch ludowy od 120 lat - w którym nie będzie tego podziału uniemożliwiającego wspólne oddanie czci i hołdu Polakom, którzy dobrze przysłużyli się naszej ojczyźnie - dodał prezes PSL.

 

Zaapelował też do wszystkich, którzy będą uczestniczyć w uroczystościach rocznicowych. - Pamiętajcie, że są też rodziny, które mają prawo do zakończenia żałoby, do życia, wspomnienia pamięci, ale też do przyszłości. To prawo nie może być im odebrane - mówił.

 

"Będziemy o kolegach pamiętać"

 

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że politycy PSL będą we wszystkich miejscach, gdzie spoczywają ich koledzy. - Będziemy o kolegach pamiętać nie tylko w symbolicznym złożeniu kwiatów, ale też w codziennej pracy, w zwykłym codziennym życiu - dodał.

 

Wspominając Wiesława Wodę, prezes PSL podkreślił, że charakteryzowała go "niezwykła skrupulatność i rzetelność". Wyraził też nadzieję, że PSL będzie w stanie sprostać wymaganiom, które wytyczył Woda. Dziękował też rodzinie zmarłego polityka, a w szczególności jego żonie, za obecność.

 

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

 

PAP