W tira uderzył pociąg jadący z Wrocławia do Warszawy. Do wypadku doszło w okolicach miejscowości Schodnia na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. W miejsce wypadku skierowano 17 zastępów straży pożarnej.

 

Trzy osoby w stanie ciężkim

 

Według danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, 18 pasażerów pociągu zostało rannych.

 

Obrażenia siedmiu osób zagrażają ich życiu. - Dwoje rannych zabrały śmigłowce. Pozostałych do szpitala zawiozły karetki pogotowia - relacjonował kpt. Łukasz Olejnik z PSP w Opolu.

 

Pociągiem podróżowało 300 osób. - Podróżni znaleźli schronienie w pobliskiej restauracji, która została zaadoptowana na miejsce schronienia tych osób - powiedział rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak.

 

Pasażerowie są rozwożeni do stacji docelowych autokarami podstawionymi przez PKP.

 

- Trasa będzie nieprzejezdna przez wiele godzin - powiedział rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. Część torowiska jest poważnie uszkodzona, zerwana jest część linii trakcyjnych.

 

 

Linia kolejowa nieprzejezdna przez blisko tydzień

 

Ruch kolejowy na trasie, na której doszło do zderzenia Pendolino z ciężarówka, powinien zostać wznowiony w najbliższy czwartek - poinformował rzecznik prasowy PKP Intercity Cezary Nowak.

 

- Wstępnie PKP Polskie Linie Kolejowe deklarują, że naprawa torów powinna potrwać do najbliższej środy. Wstępnie ustalono też, że ruch mógłby zostać wznowiony w czwartek. Do czasu wznowienia kursowania pociągów konieczna jest naprawa torów i konstrukcji sieci trakcyjnej - powiedział Nowak.

 

Zadeklarował, że na stronie internetowej przewoźnika i na stronie PKP Polskich Linii Kolejowych będą aktualizowane informacje o możliwości uruchomienia połączeń na tej trasie.

 

"Nie zdążył zahamować przed zderzeniem"

 

- Pociąg nie jechał z maksymalną prędkością, poczuliśmy bardzo mocne szarpnięcie - mówi uczestnik piątkowego zderzenia Pendolino z ciężarówką, który jechał w trzecim wagonie. Jak dodał, pociąg był prawie pełny, jechał z Wrocławia do Warszawy.


- Na szczęście nie rozpędził się do maksymalnej prędkości, może jechał 60 lub 70 km/h. Poczuliśmy bardzo mocne szarpnięcie. Nie zdążył zahamować przed zderzeniem - mówi uczestnik wypadku.


- Zderzenie było dosyć mocne, zerwało sieć trakcyjną. W miarę szybko pojawiły się służby - straż pożarna, policja i cztery śmigłowce. Na miejscu cały czas jest dużo wozów straży pożarnej. Trudno mi powiedzieć, w jakim stanie są poszkodowani, ale są chyba osoby ze złamaniami. Najciężej rannych już zabrano do szpitala - dodał.

 

Części samochodu rozrzucone wzdłuż torów


Jak mówił ciężarówka, która zderzyła się z pociągiem jest w strasznym stanie. - Kabina kierowcy leży z jednej strony torów,  reszta samochodu z drugiej; wzdłuż torów rozrzucone są części samochodu i fragmenty z czoła pociągu - powiedział. - Cała sytuacja wygląda na bardzo poważną - powiedział.


Z jego relacji wynika, że pasażerów po wypadku przez jakiś czas zatrzymano w pociągu, a potem, po ok. kilkudziesięciu minutach, pozwolono im wysiąść. - Obok miejsca wypadku jest restauracja z kwiaciarnią, w której możemy się ogrzać i napić ciepłej herbaty, bo na zewnątrz jest chłodno i kropi deszcz - powiedział. Dodał, że pasażerowie czekają teraz na transport zastępczy.

 

PAP, polsatnews.pl