Na rosę, mróz i upał, do napompowania w 8 minut - 204 pontony dla Obrony Terytorialnej

Polska
Na rosę, mróz i upał, do napompowania w 8 minut - 204 pontony dla Obrony Terytorialnej
flickr.com/Expert Infantry/CC BY 2.0

MON przyspiesza zamówienia sprzętu dla wojska. Kontrakty podpisane do czerwca zostaną zrealizowane w tym i przyszłym roku. Na przykład 204 pontony, tzw. łodzie rozpoznawcze ŁRM, mają trafić do Wojsk Obrony Terytorialnej. Mają być lekkie, zabierać co najmniej 5 ludzi i 250 kilogramów ładunku. Mają się dać napompować nożną pompką w 8 minut, mieć wiosła, i być samogasnące. Kolor - szary bazaltowy.

Zamówienie na pontony to element szerszej operacji wyposażania wojska, o której szef MON Antoni Macierewicz rozmawiał w czwartek z firmami zbrojeniowymi.

 

Szary bazaltowy dla zwiadu

 

W specyfikacji istotnych warunków zamówienia Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej nie ujawnił, do jakich celów mają służyć nadmuchiwane łodzie, ani gdzie dokładnie trafią. Wiadomo jedynie, że trafią do Obrony Terytorialnej. A według "Polski Zbrojnej" będzie nimi pływał zwiad.

 

- Sprzęt dostaną jednostki Obrony Terytorialnej. Wszystkie istotne informacje zawarte są w dokumentach przetargowych zamieszczonych na naszej stronie - poinformował polsatnews.pl płk. Sławomir Lewandowski, główny specjalista w Inspektoracie Uzbrojenia MON, p.o. rzecznika tej instytucji.

 

Jak dodał, inspektorat jedynie realizuje zamówienie Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i dowództwa Obrony Terytorialnej.

 

Resort określił najdrobniejsze szczegóły. Jest już nawet kod koloru - to RAL 7012, czyli szary bazaltowy.

 

Wymagania ministerstwa obrony

 

Sprzęt zamawiany przez MON będzie musiał spełnić wiele warunków. Maksymalny ładunek to mniej niż 250 kg, wliczając silnik i kanister z 20 litrami paliwa. Maksymalne dopuszczalne obciążenie łodzi ma być nie mniejsze niż 750 kg.

 

Ponton musi mieć nadmuchiwaną stępkę czyli kil, a jego długość po nadmuchaniu ma wynieść od 3,65 m do 4,20 m, zaś szerokość od 1,35 do 1,75 m. Po złożeniu łódź powinna mieścić się w pokrowcu o wymiarach nie większych niż 1,3 m długości, 85 cm szerokosci i 0,5 m wysokości i nie powinna ważyć więcej niż 100 kg.

 

Ponton musi być przystosowany do zamontowania silnika zaburtowego o mocy do 15 kW z tzw. kolumną "S", a wysokość tzw. pawęży dostosowania ma wynosić 15 cali.

 

Załoga ma wynosić nie mniej niż pięć osób. Łódź powinna być wyposażona m.in. w liny holownicze, liny asekuracyjne, usztywnioną podłogę, dulki, wiosła składane, liny cumownicze, uchwyty i pompkę.

 

Odporność na siarczysty mróz i piekący skwar

 

MON wymaga także, aby nowe pontony dla Obrony Trytorialnej były odporne na zjawiska atmosferyczne takie jak: deszcz, śnieg, grad oraz rosę, szron i lód. Powinny także sprawować się należycie w dużym zakresie temperatur: od -40 stopni do 70 stopni Celsjusza.

 

Ponton powinien także dać sobie radę z półmetrową falą nieregularną, np. pozostawioną przez przepływającą inną jednostkę. Płynąc pod pełnym obciążeniem łódka powinna przepłynąć po fali regularnej o wysokości do 0,3 m.

 

Powinna też umożliwiać co najmniej 8 godzin pracy na wodzie i pływania bez uzupełniania powietrza; być także odporna na działanie wody morskiej, wytrzymać 200 dobić do brzegu bez awarii i przetarć oraz dać się nadmuchać nożną pompką w 8 minut.

 

Pakowanie łodzi ma być jeszcze szybsze - czas zużyty na wypuszczenie powietrza z pontonu napełnionego do ciśnienia roboczego i jego całkowite zwinięcie nie powinien być większy niż 2 minuty.

 

W przypadku uszkodzenia największej komory, wyporność napompowanej łodzi powinna być nie mniejsza niż 500 kg.

 

Materiały, z których będzie wykonana jednostka dla Obrony Terytorialnej, powinny być samogasnące.


Wyśrubowane warunki finansowe

 

204 pontony zapewniające bezpieczną przeprawę ludzi i sprzętu na wodach osłoniętych, w małych zatokach, na niedużych jeziorach, rzekach i kanałach przy wietrze o sile 4 w skali Beauforta, mają być dostarczone w trzech transzach. Do października tego roku 72 kompletne łodzie, w kolejnym roku 60, a w październiku 2019 roku - następne 72 komplety.

 

Przy ocenie ofert najwięcej punktów można zebrać za zaoferowanie najkorzystniejszej ceny i najniższej masy sprzętu przy zachowaniu wymagań specyfikacji. Punktowana jest także gwarancja - najwyżej powyżej 36 miesięcy. Lepiej wyceniana jest także szybsza dostawa.

 

W przetargu mogą wystartować firmy, które w ciągu ostatnich trzech lat wykonały przynajmniej jedną dostawę łodzi pontonowych na kwotę nie mniejszą niż 0,5 mln zł i mają pieniądze lub zdolność kredytową na kwotę 1 mln. zł.

 

Wszystkie łodzie wraz z ich częściami zamiennymi i materiałami eksploatacyjnymi podlegają kodyfikacji zgodnie z zasadami Systemu Kodyfikacyjnego NATO i mają spełniać wymagania normy PN-EN ISO 6185-2-2005.

 

Ministerstwo Obrony życzy sobie też, aby wykonawca dostarczył dla każdej łodzi dokument potwierdzający, że proces produkcji łodzi był nadzorowany, a jej dokumentacja techniczna szostała zatwierdzona lub uzgodniona przez Polski Rejestr Statków S.A. lub inny organ należący do Międzynarodowego Zrzeszenia Towarzystw Klasyfikacyjnych.

 

Armia ochotników czeka na karabiny

 

Podczas spotkania z dziennikarzami minister obrony Antoni Macierewicz powiedział, że "już ponad 17 tys. ochotników zgłosiło się do Wojsk Obrony Terytorialnej w całym kraju. 6500 z nich na ścianie wschodniej, a półtora tysiąca "już przechodzi cały proces wprowadzania do jednostek".

 

Żołnierze ci mają być wyposażeni w opracowany przez konsorcjum Fabryki Broni "Łucznik" w Radomiu i Wojskową Akademię Techniczną w Warszawie Modułowy System Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm.

 

Zdaniem Macierewicza, broń ta ma "w pierwszej kolejności trafić do najlepszych żołnierzy".

 

Zakłady przemysłu obronnego, z którymi MON negocjuje kontrakty na wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej, stawiają jasny próg czasowy - do czerwca mają być zamówienia, wtedy dostawy będą w tym i w przyszłym roku - powiedział w czwartek szef MON Antoni Macierewicz po spotkaniu z producentami.

 

Na początku lutego minister powiedział, że liczy, iż w tym roku pierwsze kilkanaście tysięcy karabinków MSBS, noktowizorów i innego sprzętu zostanie dostarczonych do WOT. Ofertę zaprezentowały należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki: PCO, OBRUM, Fabryka Broni "Łucznik", Zakłady Mechaniczne "Tarnów", Wojskowe Zakłady Inżynieryjne, Belma, Dezamet, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2, Jelcz, Maskpol i Mesko.

 

Z początkiem roku Wojska Obrony Terytorialnej stały się nowym rodzajem sił zbrojnych, obok sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych. Pierwsze trzy brygady obrony terytorialnej powstają w województwach lubelskim, podkarpackim i podlaskim.

 

Rozbudowa obrony terytorialnej i przekształcenie jej w formację złożoną głównie z ochotników z danego rejonu to jeden z priorytetów obecnego kierownictwa MON. WOT mają współdziałać z wojskami operacyjnymi oraz być zdolne do prowadzenia działań antykryzysowych i antyterrorystycznych.

 

MON zakłada, że w 2018 r. WOT będą liczyć około 35 tys. żołnierzy, a w roku 2019 - 53 tys. Do tego czasu koszty tworzenia i funkcjonowania WOT rząd szacuje na 3,6 mld zł.

 

polsatnews.pl, polska-zbrojna.pl, PAP

hlk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze