Nawiązując do wtorkowego ataku chemicznego w Syrii, Ayrault podkreślił, że nie można pozwolić, aby winni takich zbrodni pozostali bezkarni. - Istnieją śledztwa, komisje ONZ (...). Będzie sądzony jako zbrodniarz wojenny - powiedział.

 

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka we wtorek w ataku chemicznym na miejscowość Chan Szajchun w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib zginęło 86 osób. Syryjska opozycja i wiele państw zachodnich winą za atak obarcza reżim prezydenta Asada, który zaprzecza, jakoby stosował broń chemiczną.

 

Pytany o wysiłki podejmowane w ramach ONZ w celu przegłosowania przez Radę Bezpieczeństwa projektu rezolucji potępiającej ten atak, Ayrault zapewniał, że "po tym, co się stało, Francja chce uzyskać rezolucję".

 

"Masakry muszą się skończyć"

 

- Jest to trudne, bo do teraz za każdym razem, gdy składaliśmy projekt rezolucji, Rosjanie zgłaszali weto i czasami byli wspierani przez weto chińskie. (...) Musimy jednak współpracować w tej sprawie, ponieważ te masakry muszą się skończyć - kontynuował.

 

- Trzeba potępić broń chemiczną i przeprowadzić śledztwo, aby dowiedzieć się, co się naprawdę stało, jakiej broni i jakich substancji użyto, i działać, aby to się skończyło - dodał.

 

W środę odbyło się pilne posiedzenie RB ONZ, podczas którego odroczono głosowanie w sprawie projektu rezolucji potępiającej atak chemiczny, by dać Zachodowi czas na negocjacje z Rosją, która jest sojuszniczką Damaszku.

 

Według oenzetowskich dyplomatów głosowanie nad projektem złożonym przez Waszyngton, Paryż i Londyn może się jednak odbyć jeszcze w czwartek.

 

Moskwa uznała, że ten projekt jest "nie do przyjęcia" i przedstawiła własny projekt.

 

PAP