- Po przyjeździe do hotelu okazało się, że nie ma wolnych miejsc parkingowych. To dyrekcja wskazała nam miejsce do zaparkowania - powiedział kierowca wicepremiera Gowina dziennikarzom "Gazety Wrocławskiej".
 
Dziennik opublikował przesłane przez czytelnika zdjęcia, które potwierdzają złamanie prawa.
 
 
"Wszędzie obowiązują te same przepisy ruchu drogowego"
 
Funkcjonariusze służb mundurowych twierdzą, że to nie dyrekcja hotelu decyduje o tym, czy pojazd może parkować na miejscu dla niepełnosprawnych, gdyż wszędzie obowiązują te same przepisy ruchu drogowego. Zgodnie z prawem, z tak oznaczonych miejsc korzystać mogą tylko osoby ze specjalnym zezwoleniem komisji lekarskiej.
 
- Kierowca prowadzący samochód musi znać przepisy ruchu drogowego i powinien wiedzieć, gdzie można parkować, gdzie nie i nieważne, kto mu takie miejsce wskaże - podkreślił asp. szt. Paweł Petrykowski z wrocławskiej policji.
 
Za złamanie tego zakazu grozi mandat w wysokości 500 złotych.
 
polsatnews.pl, gazetawroclawska.pl